Kakebo i 52 tygodnie oszczędzania

Już kiedyś sie w to bawiłam. Jednym z miłych wspomnień tamtego trudnego okresu jest właśnie poczucie zabawy.  O co chodzi w 52 Tygodniach Oszczędzania kiedyś bardzo ładnie opisała na swoim  blogu Anna.

Zasady sa proste, co tydzień, i przez 52 tygodnie, odkładamy – do słoika,skarbonki lub na konto – pewna sume.  W wersji “podstawowej” , zaczynamy od 1 – złotówki, euro, funta, dolara. W drugim tygodniu odkładamy 2, następnie 3 itp.
Przez 52 tygodnie powinno zebrać sie nam 1378 – złotych, dolarów, euro czy innej waluty, w której oszczędzamy.  
Teraz zaczynam znow te zabawe, ale na odrobinę innych warunkach.
Po pierwsze, na konto  (bahaha) oszczędnościowe, tzw Livret A (oprocentowane n 1% we Francji, tja) zaczynam przelewać, “od końca” . Czyli pierwszego tygodnia : 52, nastepnie 51 itd bo czuje ze w grudniu, (przed) i styczniu (po gorączce świątecznych zakupów) będzie mi łatwiej przelać 26 i 10 euro niz 200. Poza tym, w Lutym jest mniej dni (haha) . Dodatkowo, prosze sie nie smiac, ta większa suma, od początku roku na książeczce oszczędnościowej, może wygenerować większe oprocentowanie (buahaha, sama sie śmieje z tego 1% :))

W moim przypadku ani słoik, ani skarbonka nigdy sie nie sprawdziły, bo zawsze przedwcześnie rozbiłam sobie bank.  Moge za to wygospodarować, zbierać drobne np przez tydzień, wymienić je w sklepie na papierki,  wpłacić do bankomatu i przelać na książeczka oszczędnościowa.  Moge rowniez, dzieki Kakebo, zanotować jakies male tygodniowe sukcesy finansowe i przelać np pieniadze, ktorych udalo mi sie w danym tygodniu nie wydać.

W moim przypadku również, bardzo ważna jest motywacja. Jeśli sobie postanowię, co bede mogla zrobic za zaoszczędzoną sumę, latwiej mi bedzie trwac przy postanowieniu. Bo 1378 euro to juz calkiem pokazna suma, nie wiem, czego będę pragnęła za rok, ale mam troche czasu zeby to sobie wyobrazić 🙂

Jeśli macie ochotę dołączyć sie do tej zabawy, i wytrwać w niej 52 tygodnie, to zapraszam również do grupy na facebook-u (Kakebo – technika prowadzenia budżetu domowego)  gdzie staramy sie wzajemnie motywować do prowadzenia zeszytu wydatków, wymieniamy dobrymi planami i radami 🙂

Milego dnia !
PS . Jak dobrze, ze juz jest Luty !

#52tygodnieoszczędzania

5 odpowiedzi do “Kakebo i 52 tygodnie oszczędzania”

  1. Super! Spotkalam sie z tym pomyslem na facebookowej grupie rodzin wielodzietnych, dzieki, ktorej dowiedzialam sie z ulga, ze sa rodziny z wieksza iloscia dzieci niz nasza 😉 I tez sobie pomyslalam, ze warto by bylo zaczac od konca. Oszczedzac duzo, gdy jeszcze zapal goracy 😉 a potem to juz z gorki. Sprobuje ze skarbonka, bo oprocentowanie w banku, tak jak wspominasz smiechu jest warte a kupilam sobie fajna skarbonke (a mialam juz nic nie kupowac!) przezroczysta walizke z napisem “na wakacje rodzinne”. Zycze nam obu powodzenia!

    1. No to trzymam kciuki, żeby u Was skarbonka sie sprawdzila 🙂
      (w moim przypadku bank jest jednak bezpieczniejsza opcja, a to oprocentowanie w skali roku to raczej zarcior niz oszczednosci, ale zawsze to jakis wymierny bonus)
      Pozdrawiam serdecznie 😉

  2. Świetny pomysł. Coś tam już wrzucam ale nie sadze żeby w grudniu było tak żebym dała radę 52€ wrzucić ale póki co postanawiam nie wybierać z tej krowy skarbonki. Dzięki za grupę Świetna

  3. Ja jestem okropnym laikiem, jeśli chodzi o oszczędzanie. Ale zaciekawił mnie pomysł. I właśnie fajnie zacząć od końca, tej większej sumy, bo jak już widzi się na starcie, że jest “konkret” to jest łatwiej.
    Kurcze, może ja też coś takiego spróbuję…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.