Jak pozbyć się kompleksów w łóżku ?

Jak pozbyć się kompleksów w łóżku ?

Ten tekst powstał dzięki inspirującym dyskusjom z pewnymi ważnymi dla mnie kobietami. Bo codziennie sie wzajemnie skarżymy na siebie, na nasze kompleksy, i tylko z boku widać, jak bardzo utrudniają nam one życie. Pozwalam sobie się wymądrzać, bo też byłam w tych miejscach, i dlatego, że dzięki spotkaniom w Kobiecych Kręgach oraz dzięki Tantrze – dużo rzeczy już znalazło dobre miejsce w mojej głowie, szczególnie jesli chodzi o seksualność.

Zatem, aby pozbyć sie kompleksów w łożku, , najpierw zastanówmy sie, skąd one się tam wzięły. Otóż kompleksy wkładamy sobie do głowy same. Oczywiście, patrzymy w lustro i widzimy „rzeczywistość”. Ja na przykład widzę grube ramiona (takie nalane nieco), cellulit (wystarczy, żebym założyła nogę na nogę…) oraz sutki smutnie patrzące ku Matce Ziemi. Cóż, czterdziestka nie jest wesoła, tak jak trzydziestka nie była jej z pierwszymi zmarszczkami, pięćdziesiątka nie będzie z menopauzą a sześćdziesiątka i kolejne dziesiątki jeszcze nie wiem z czym, ale i tak niedługo sie dowiem…

No, taka jest rzeczywistość przecież. Ale w tworzeniu kompleksów pomaga nam wyobraźnia. Pół biedy, gdyby była to własna wyobraźnia. Niestety, jest to również wyobraźnia zbiorowa, kolektywna.
Bo wokół nas, co włączysz tv, co otworzysz czasopismo lub przeglądasz strony w Internecie – reklamy.
A reklamy bazują się na kilku bajkach, i to jest trywializm oczywiscie, co wcale nie ujmuje mu na prawdziwości. Pominę tutaj reklamy dla rodziców (na bazie bajki o idealnej rodzinie, z mamusia pakującą dziecku do buzi plastikowy serek “Vache qui rit”, ), obowiązkowej plamie z ubranka małego piłkarza, witaminkom na “syndrom tańczących nóg” – kurcze, ta reklama głęboko mi zapadła w pamięci z jednej z wizyt w Polsce…)  i przejdę od razu do tego co dobrze się sprzedaje. Czyli porozmawiajmy o seksie.

Na przykład modelki perfum stylizuje się tak, by wyglądały „jakby zaraz miały mieć orgazm”.
Kto nie lubi być w takim stanie przedorgazmowym? Wszyscy lubią (i dlatego kupują produkt X… nie, nie tylko). Niestety, w naszym mózgu zostaje coś więcej, niż tylko skojarzenie produktu (perfumy) z seksi czikenem i ze stanem przedorgazmowym.
Zostaje także obraz tego, jak kobieta „powinna” wyglądać przed orgazmem.
Rozchylone usta, przyspieszony oddech, ten obłędny wzrok.
I to bezsprzecznie, autentycznie są jedne z towarzyszących orgazmowi reakcji ALE…

Każdy człowiek jest inny. A nam „się wpaja”, że jak nie stwardnieją ci sutki, nie oddychasz ciężej itp, to nie jesteś podniecona. To znaczy – w świadomości kolektywnej się tak utarło i koniec.

Busz czy krocze lalki Barbie ?

Moda to jest moda. Przemija i wraca. Dziś golimy łono w trójkącik, za rok będzie to „bilet do metra”czy odwrotnie . W Kalifornii większość panów się goli, wszędzie (ha, skąd to wiem ?:)), natomiast kiedy o tym rozmawiałam ze znajomymi Rosjanami, nieźle się z tego zagrzewali. A przecież włoski lub ich brak to są tylko akcesoria.

Dlatego chciałabym Wam przypomnieć, że nie ma czegoś takiego, jak jedyny słuszny model orgazmu, penisa, cipki (poniewaz ja lubię taką ładną jej nazwę „joni”:-), tak będę o niej pisała, dobrze ? ), kształtu bioder czy podbródka.

Rozmawiałam kiedyś, na Kobiecym Kręgu z panią, która była z zawodu kosmetyczka. Robi kobietom te epilacje „integralne”, ale często sie zastanawia po co one tak cierpią? Ja też sobie zafundowałam kilka razy tę wątpliwą przyjemność. Bardzo boli. Klientki czasem jej mówią : bo mój mąż tak lubi, bo inaczej uważam ze to zaniedbanie, bo to niehigieniczne…
Dla mnie były to : bo tak się robi, bo mam ochotę przekonać się czy to cos zmieni. Ale wiecie co ?

Dziś, tak, dzięki seansom tantry i Kobiecym Kręgom, czułabym się źle z takim „integralnym bikini”. (I to nie dlatego, że jestem w ciąży). Po prostu uważam, że krocze pozbawione włosków przynależy dzieciom, i to przed okresem dorastania. Pożądanie wygolonego łona, warg sromowych i okolic anusa niebezpiecznie dotyka – w moim pojęciu – tematu pedofilii.
Zresztą łączy sie to z tematem głośnym ostatnio we Francji, mianowicie obniżeniem wieku, w którym stosunki seksualne – za przyzwoleniem stron – stają się legalne i nie podlegają pod wymiar sprawiedliwości. Ale to inna sprawa.

Każda Joni jest inna – i dobrze się z nią zaprzyjaźnić !

W tym miejscu chciałabym również zwrócić Wasza uwagę na kompleks „kształtu joni”. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego (bo to też jest temat tabu) ile kobiet chciałoby, by ich joni wyglądała inaczej ? Bo wargi większe są za duże albo za małe, bo zwisają, lub są pomarszczone ? A już szczególnie do szału doprowadzają mnie ogłoszenia chirurgii plastycznej na przykład warg sromowych.


Ja rozumiem przypadki, gdy nasza fizyka nam przeszkadza bo jest bolesna – ale robić taka operacje tylko ze względów estetycznych, bo z czasem cos się „rozluźnia” uważam za manipulację i krzywdę robiona nam, kobietom.

Po porodzie

My kobiety – choć nie wszystkie – rodzimy. Jeśli rodzimy „droga naturalna”, nasza pochwa będzie potrzebowała długich godzin ćwiczeń mięśni by wróciła do formy. We Francji na przykład, po porodzie, kobietom przysługują (zwracane przez secu) ćwiczenia tych mięśni, w gabinecie kine. (“reeducation perinée”)

Natomiast kobiety, które miały poród cesarski, na całe życie będą miały pamiątkę w postaci blizny. Ileż z nas jej nienawidzi lub wstydzi się jej ? Ileż jest takich, które chce ja na zawsze ukryć, pozbyć się jej ?
Przecież właśnie odwrotnie, powinnyśmy być dumne! Dumne z tego, ze udało nam się donosić ciąże, być wdzięczne medycynie, ze umożliwiła nam przyjście na świat tego dziecka a nam złe ułożenie dziecka nie zafundowało śmierci w połogu.

Czas robi to co musi – przemija

W ogóle – wszyscy, kobiety i mężczyźni, ale częściej kobiety – mamy problem z upływającym czasem.

Naturalnie – a mam tu na myśli stan bez ingerencji z naszej strony – mięśnie wiotczeją, metabolizm się zwalnia a na skórze przybywa zmarszczek, bo skora traci na elastyczności i nie wraca tak szybko do kształtów jak kiedyś.

U panów pojawia się kangurzy brzuszek i „lustrzyca” (bo bez lusterka nie obejrzą swojego penisa).

Nasze kobiece atrybuty – Piersi – nie są już takie jędrne, jak wówczas, gdy mamy 20 lat (wszystkim czytającym to dwudziestolatkom, niezależnie od kompleksów ktore zalegaja im w glowie napisze tak : cieszcie sie dziewczyny z waszych jabłuszek, kokosow lub melonów, bo sa na pewno piękne i jędrne, pisze to ja, BabaJoga :* )

Zamiast tricepsów mamy powiewające flagi.

Zamiast jędrnego tyłeczka – czasem płaska deska, czasem rubensowskie kształty.

Wstyd

Pojawia się wstyd.
Nie wyglądam jak Modelka/Model z reklamy perfum z pierwszych akapitów, jak mogę więc nawet myśleć o tym, że ktoś może mnie pożądać ?
No „najwyżej mąż”. No „najwyżej żona ”. Jakby nasz partner nie byl wystarczajaco ważna osoba, w oczach której właśnie dobrze jest widzieć pożądanie. Jakby nie był  wystarczająco wiarygodny, by to co widzimy w jego oczach nie było wystarczająco ważne…

Ale to przecież cudowne, że nasz partner czy partnerka, którzy są u naszego boku od jakiegoś czasu, wciąż patrzą na nas z pożądaniem, prawda ? jego czy jej też ząb czasu nie oszczędza. Ale zastanówmy się – kto krytykuje nas bardziej – on/ona czy my sami ? Czyż nie jesteśmy dla siebie samych najsurowszym cenzorem i krytykiem ?

“Nie założę tej spódniczki bo mnie pogrubia”. No i ok, nie zakładaj, jeśli razi ona twoje poczucie estetyki. Dla mnie być w harmonii z MOIM poczuciem estetyki jest bardzo ważne. Ale na Boga, przestań dorabiać sobie argumenty w postaci “wyglądam jak baleron” , „wyglądam jak spasiona świnia”.

Szacunek do samej siebie

Czy chodzisz sobie po ulicy i wyzywasz ludzi od spasłych świń ? Idę o zakład, ze nie. To dlaczego pozwalasz sobie na takie słowa w stosunku do siebie samego, siebie samej ? Szacunek dla samej siebie jest podstawa do tego, by inni Cie szanowali.

Zbędne kilogramy

Akurat w tym temacie pozwolę sobie również się wypowiedzieć. Bo aktualnie, powoli, przybywa mi co tydzień tu i tam. W ciąży jest to przecież wspaniała wiadomość! A ponieważ zostało mi jeszcze do lipca/sierpnia trochę czasu, i mam nadzieję, ze brzuszek właśnie będzie się zwiększał, powiem Wam, ze te zbędne kilogramy nie mają akurat żadnego znaczenia w mojej głowie, jeżeli chodzi o łóżko.
Tu chciałabym również przypomnieć, że każda ciąża jest inna, i mój Mąż był zachwycony informacjami że “w drugim trymestrze hormony szaleją a kobieta ma wciąż ochotę na seks”. Akurat w tej ciąży nie należę do tej części kobiet. Po prostu dzisiaj, na razie, nie mam ochoty i już, ale to jest akurat bez związku z kompleksami.

Bo, moje kochane, kompleksów już (jeszcze?) nie mam. No, też nie do końca.

Kompleksy mamy prawdopodobnie wszyscy. Kiedy rozmawiam z przepięknymi kobietami, o sylwetce bogini, cerze jak pupie niemowlaka, czasem jestem dosłownie sparaliżowana niechęci, z jaką one mówią o jakimś tam detalu ich ciała, który odbiega od ich wyobrażeń o ideale. Jak to, myślę, jak ona może mieć sobie coś do zarzucenia. No może, bo wracamy do akapitu wyżej : te kompleksy włączyła nam kolektywna wyobraźnia o tym, co jest pożądane co jest seksi i co jest „modelem”.

Mój punkt widzenia

Od kiedy zainteresowałam się kilka lat temu kobiecością… Brzmi dziwnie, stukać palcami czterdziestolatki, prawda ? To co ja z kobiecością robiłam przez te trzydzieści parę lat ? Już mówię : starałam się być „w normie”, być “seksi”, “zadbana” “godna pożądania”…
Głupiutka, Naiwniutka Dawna Ja.
Zatem, od kiedy zaczęłam się interesować kobiecością, doszło do mnie, że moje ciało to moja świątynia, mój dom w którym mieszka duch, intelekt, moja kobiecość. To w tej świątyni przeżywamy emocje, uniesienia – i tak, przeżywamy lub nie – orgazmy. Bo też nie każde bzykanie ma lub musi się kończyć orgazmem!

To wszystko jest oczywiste i o tym wiadomo, prawda ?

No to skoro wiadomo, to dlaczego tyle osób nie szanuje swojego ciała ?
Tego ciala, które z każdym uplywajacym dniem coraz więcej przeszlo ? Które tyle przeszło? Zamiast je kochać, wielbić i święcić, stroić, czyścić i myć, celebrować, to my się dajemy wciągnąć w pułapkę wiecznie młodych, bez skazy i zbędnego tłuszczu wizerunku modelek?

Ile jest kobiet wokół nas, które wstydzą się brzucha? Celulitu ? Zmarszczek ? Siwego włosa ? A ile jest modelek?

Ile wokół nas jest reklam cudownego kremu przeciw zmarszczkom a ile jest reklam proponujących Ci masaż relaksujący ?

Co wcale nie znaczy, że trzeba sobie powiedzieć, jest tak i już nic się z tym nie da zrobić, teraz zamieniam się w koleżankę własnej babci, mimo, że dopiero co przekroczyłam 40-tke, bo mam w nosie co ludzie powiedzą.
Jest ogromna różnica między akceptowaniem siebie i pracowaniem, w tej akceptacji, nad sobą oraz odrzucaniem siebie i dążeniem do bajkowej sylwetki, albo czegokolwiek innego…

Meskie kompleksy

(A to juz wiem bezpośrednio od Mezczyzn:))
Czy zastanawialiście sie, drogie Odkompleksiajace sie Czytelniczki, jaki jest największy kompleks Faceta ?

A jeśli ktoś inny zrobi Ci TO  lepiej  ???

Piątek wieczór – już weekend.

Mam dla tej części z Was, która jest w związku, pewna zabawę weekendowa.

Proponuje Wam, bez alkoholu, zapalić dyskretne światło (żeby nie były to same świece !) i przed pójściem spać, rozbierając się, zrobić partnerowi.. striptiz. A nawet nie striptiz, Po prostu rozbierzcie się, do naga. Może to trwać minutę, może 5, może 15. Może być z muzyka lub bez. Nie musi być to gra wstępna, nie musi przekształcić się od razu w seks. Nie musi być wyzywające, nie musi mieć na celu podniecenie kogokolwiek, Ciebie czy partnera. Po prostu rozbierzcie się w świetle przed partnerem, partnerka, wolno, i patrząc mu w oczy. Zawsze można zwiać do łazienki i pod pretekstem mycia zębów spojrzeć sobie w lustrze w oczy i odpowiedzieć sobie na pytanie : co dziś zrobiłam, aby bardziej pokochać siebie i ukręcić głowę kompleksom ?

Co o tym sądzicie ?

(Zawsze możecie do mnie napisać prywatnie. Nie jestem psychologiem, nie rozwiąże waszych problemów. Ale mogę poczytać, podzielić się doświadczeniem, wymienić poglądy).

Życzę Wam pięknego, świadomego samych siebie weekendu.

13 odpowiedzi do “Jak pozbyć się kompleksów w łóżku ?”

  1. Może warto by też wspomnieć o tym od czego w wielu przypadkach się zaczyna czyli poczuciu własnej wartości. Wśród nastolatków preferuje się krzykliwe osobowości, gdzie uroda i seksualność jest elementem łokci, którymi się ludzie rozpychają w drodze ku sukcesowi. A wszystkie szare myszki, które są mądre, atrakcyjne i wrażliwe chowają się po kątach i czekają na księcia jak w amerykańskim filmie, który je odkryje i zamieni w królową balu. A potem to latami narasta i ma wpływ na decyzje, wybory, marzenia i fantazje. To co Ty pisałaś ma jeszcze jedną przyczynę. Jak się ma 20 lat lub się jest na początku związku to wystarczy sama nagość żeby stworzyć odpowiednią atmosferę. A po kilkunastu latach związku mamy wieczorem w głowie pracę, za ścianą dzieci, codzienne obowiązki i po prostu czasem nam się nie chce. I tu wkracza reklama z odpowiedzią na wyrzuty sumienia że się nie chce. I mamy bieliznę, kosmetyki, suplementy diety dla mężczyzn (i to dopiero jest żenujący poziom), 50 twarzy Greya itd. A czasem po prostu wystarczy usiąść i powiedzieć czego się potrzebuje a czego się chce

      1. Oczywiście ale to są rzeczy powiązane. Jeśli problemem są kilogramy to ich pozbycie się przy braku zmiany w głowie jest jak mentalny botoks – wystarczy na pół roku, potem problem powróci w innym miejscu

  2. Udało mi się przejść do etapu całkowitej akceptacji siebie relatywnie niedawno, po trzydziestce (choć akurat w łóżku zawsze byłam pewna siebie, ale poza nim nie akceptowałam np. kilku dodatkowych kg, które przyniósł wiek).
    I też patrzę na swoje “lata dwudzieste” i nastoletnie ze zdumieniem – że o co mi wtedy chodziło z tymi kompleksami?
    Fajna notka, mam nadzieję, że może uda Ci się do kogoś, kto wciąż ma problem, dotrzeć.
    Bardzo się cieszę, gdy kobiety wspierają kobiety – i uważam to za bardzo ważne.
    Ściskam mocno!

    1. Trafne to co napisałaś 🙂 kiedy się akceptujemy, i traktujemy z miłością, patrzymy na te dawną „ja”
      Z pobłażliwością 🙂
      Tak tez chyba jest, ze między kobietami mogą powstawać głębokie przyjaźnie i głębokie urazy, prawda? Bardzo wspieram kobiety, które wiedzą, czego chcą :-)))
      Ściskam !

  3. Co za wpis! Aż się zaczerweniłam 😀 ale już zupełnie poważnie, dzięki za tę notkę. Lubię otwartośc, a ta w Twoim wydaniu zdecydowanie do mnie trafia. Zdrówka 🙂

  4. Bardzo ładnie piszesz o Tym Wszystkim. Ja się nie zarumieniłam 😉 Akceptuję i kocham siebie, mimo ciała po ciąży i zbliżającej się czterdziestki. Czasem kompleks gdzieś wyskoczy, daję mu wtedy po głowie i idę dalej. Ale – i tak dobrze było ten tekst przeczytać i się utwierdzić w pewnym sposobie patrzenia na świat i siebie 🙂

  5. Bardzo ważny tekst. Szczerze mówiąc jestem w szoku wiedząc ile kobiet nie akceptuje siebie. Nie rozumiem jak są w stanie uprawiać seks, przecież to musi być dla nich bardzo krępujące za każdym razem. Sama wiem, że dopóki nie pokocha się samej/samego siebie to w każdym aspekcie nie będziemy do końca zadowoleni. Straszne. Bardzo mnie to cieszy że coraz więcej jest inicjatyw pomagających kobietom i mężczyzna w zaakceptowaniu siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.