Ochrona środowiska (albo raczej natury)

Interesuję się szeroko pojętą Przyrodą i w zwiazku z tym uważnie przyglądam się organizacjom i stowarzyszeniom, które działają na rzecz ochrony, zwał jak zwał, Natury.

Ponieważ w ubiegły weekend zapisałam moje patchworki na Assemble generale (czyli zgromadzenie ogolne) stowarzyszenia Aspas, którego jestem biernym członkiem, chciałabym Wam przyblizyc tę niewielką organizację. Aspas to  Association pour la protection des animaux sauvages, czyli Stowarzyszenie na rzecz ochrony dzikich zwierząt. Dzikich, czyli statutowo nie zajmują się zwierzetami hodowlanymi, od tego jest L214. Pewne zbliżenie wytepuje z trzecim stowarzyszeniem (na rzecz ktorego rowniez place skladki) Sea Shepherd, ale to jak wiecie zajmuje się ochroą życia w oceanach.

Jakie akcje konkretnie prowadzi to niewielkie (zatrudnia zaledwie 14 osób !) stowarzyszenie ?
Przede wszystkim akcje prawne. I za to bardzo je szanuje, poniewaz k t o ś przecież musi czuwać nad przestrzeganiem prawa a skoro przekroczenia praw tego kraju dokonują jego urzędnicy (na przyklad merowie, prefekci) lub silne lobby (myśliwi, przypominam, mamy we Crancji ponad 1 milion 2 tysięcy aktywnych licencji… ), to dobrze, ze organizacja typu Aspas nad tym czuwa.
We Francji istnieja ramy prawne, które są nastepnie “regulowane” przez rożnego rodzaju “ciała”, na przykład prefekture. I tak : zabronione jest na przyklad polowanie na konkretne zwierzeta w konkretnym terminie, ALE, jesli prefekt, pod presją lobby mysliwskiego, otworzy lub przedłuży, okres polowań, lub włączy jakieś nowe terytorium do terytorium polowań, jest to jak najbardziej “legalne”, nawet jesli dotyczy to zwierzat emblemaycznych, jak wilki czy niedzwiedzie . Dlatego wolontariusze (czesto naukowcy lub … rencisci) monitoruja dzienniki ustaw poszczegolnuych regionów, a prawnicy nastepnie interweniują.

Aspas przygotowuje również raporty dla ministerstw i roznych organizazcji rządowych, w ktorych argumentuje za powstawaniem lub rozszerzaniem terenów wyjętych z działalności człowieka.  W naszym aktualnym rządzie liczy sie wlasnie najpierw “rentabilité” , rentownosc posunięć, a dopiero na dalszym planie skuteczność czy długofalowość działań . Porażka na calej linii pana Nicolas Hulot, który rok temu mial wciaz ogromny kredyt zaufania, a teraz mowi o usunięciu się z rządu, tak bardzo sie zdyskredytowal swoja postawa “rownowaga miedzy ekonomia a ekologia”, i sukcesywnymi porazkami w parlamencie. (Swoją drogą, nie rozumiem jak można oburzać się na “wymieranie pszczół, jednoczenie kredytując swoim głosem w wyborach ludzi, którzy głosują przeciw wyłączeniu preparatów paraliżujących te owady z legalnego obiegu w rolnictwie… ja wiem, ze jestem utopistką, ale Pan Jadot nie zmienił swojego stanowiska w tym temacie… nie rozumiem dlaczego ludzie wolą głosować na “poważne” partie tylu, Haha Republique en Marche zamiast na Ekologów, a potem jęczą w interneach, ze to skandal…)

Aspas od kilku lat przeznacza część datkow na wykupowanie parcel w kilku strategicznych miejscach we Francji, ktore przetwarza na “Reserves de Vie sauvage. Sa to tereny de facto prywatne, ktorych wlascicielem jest ASPAS. Na tych terenach  aktywność człowieka została ograniczona wylacznie do “kontemplacyjnego zachwytu”. W przeciwienstwie do Parkow Narodowych, żadna aktywność ludzka (wycinki drzew, polowania, wstęp zmotoryzowanych pojazdow) poza przechadzką, nie jest dozwolona.
Powoli, powoli, ale sukcesywnie, rośnie liczba hektarow przylegajacych do Rezerwatów ziem. I lada chwila otworzy sie juz czwarty prywatny rezerwat przyrody.

To co zachwycilo mnie w Aspas, to pewnego rodzaju zaślepienie naukowców i naturalistow, ktorzy to stowarzyszenie założyli. Tu nie ma mowy o karierze politycznej, o wykorzystaniu faktu bycia czlonkiem tej organizacji do jakiegoś prywatnego celu innego niz propagowanie wiedzy i zachwytu o dzikiej naturze.

W sobotę wieczorem mielismy przyjemność uczestniczyć w projekcji filmu dokumentarnego, o tym jak powstawal film “La Valee de Loup”  panaJean-Michel Bertrand, po czym o filmie, wilkach i dzikiej przyrodzie opowiadał sam rezyser.

http://www.pathefilms.com/film/lavalleedesloups

Jakby to powiedziec – jestem pod ogromnym wrażeniem i warsztatu i osobowości pana Bertrand. Zwiedzil pół swiata, robił reportaże o Tuaregach i o Mongolii, ale po pewnym czasie zrozumial, ze nie musi jechac na koniec swiata, by odkryc cos niezyklego, ze blisko jego alpejskiego domu znajduje sie dziki i fascynujacy wszechswiat. (Czy nie tak, jak moja klubowa koleżanka Jadwi z bloga Random Travel Stories

https://randomtravelstories.com/2017/06/10/polski-dziki-wschod-podlasie-biebrza-bialowieza/ ?)

Jego postawa : mam w dupie krytykę w gazetach (zarzucili mu na przyklad “dłużyzny”). Facet spedzil praktycznie 3 lata w górach, w śniegu, deszczu i zimnie, zakladajac kamery, starajac sie uchwycic miejsce, gdzie moga żyć wilki. Rozmawiał z pasterzami, ktorzy wraz z psami pasterskimi pilnują swoich owiec, i dla ktorych obecność wilków to fascynujace sasiedztwo a nie krwawa jatka, przed ktora trzeba sie bronic wybijajac te zwierzeta.

A propos wilkow, we Francji to naprawde temat wzbudzajacy żywe emocje. Obywatel lambda przeczyta : wilki zaatakowały stado, zabijają 50 owiec rocznie, trzeba wybić je. Ochrona stada owiec, bla bla. Tylko te fakty nie są takie jednostronne. Wilki atakują niepilnowane stada – to niepodważalny fakt. A ze w trosce o tę cholerną rentowność stada potrafią liczyć 800-1000 sztuk owiec, i takiego molocha faktycznie nie uda się upilnować, to kolejny fakt przemilczany przez prasę.

Mamy we Francji 360 wilków, z czego większość żyje w stadach 5-6 sztuk. Według prawa, prewencyjnie mozna dokonac “prelevement” czyli “pobrania” z natury (czyli po ludzku : upolowac, zabic) 10% tej liczby. 10% od 360 we francuskiej natematyce daje… 40. Prawo prawem, a wspomniane wyzej decyzje poszczegolnych prefektow sprawiaja, ze obchodzi sie te zapiski i poszerza “limity” na odstrzal wilkow ( i innych dzikich zwierzat) Nie bede wchodzila w szczegoly, chetnie udziele natomiast informacji gdzie szukac takich prawnych kwiatkow, i tego w jaki sposob stowarzyszenia (bo nie tylko Aspas zajmuje sie wilkami , a po drugie Aspas nie zajmuje sie tylko wilkami :)).

Poza tym słuchałam konferencji pana Gilberta Cochet, naukowca, autora miedzy innymi ksiazki “Reensauvageans la France” , prezydent stowarzyszenia “Forets sauvages” . I byla to, wbrew podawanym smutnym faktom, swiadczacych o bezmyslnosci deputowanych,  mysliwych-lobbistow, konferencja z pozytywnym akcentem. Że pomimo krótkowzroczności parlamentarzystów, istnieją w systemie luki, w ktore pasjonaci natury sie wbijają, i kropelka po kropelce drążą skałę głupoty, niewiedzy i ślepoty.

Sobotę spędziłam zatem w towarzystwie naturalistów i pasjonatow. Poniewaz Lyon jest centrum dowodzenia wszechswiatem ( ok, z wyjatkiem momentów gdy jest to Busko- Zdroj :)) a kręgi zainteresowanych natura i ochrona praw zwierzat sie zataczają i przenikają, spotkałam znajome twarze milosnikow L214 i Sea Shepherd, zwolennikow i członków Partie Animaliste. I powiem Wam – dobre jest przebywac w srodowisku ludzi, ktorych światopogląd jest mi zblizony.

W niedziele, czytelnicy fejsbuka wiedzą, wybraliśmy sie na 5cio godzinną wycieczkę po górach. I to tez bylo cudowne. Po pierwsze w grupie w ktorej maszerowałam bylo kilka znajacych sie na botanice osob – to prawdziwa przyjemnosc odkrywać dzikie zioła z ludzmi, którzy sie na roślinach znają 🙂 Po drugie moja córka, ktora w sobote oświadczyła : “mam maszerować dluzej niż 2 godziny? oszalałaś ?” w niedziele, podczas przerwy, gdy omawialismy sposób skrócenia sobie wycieczki, zawołała – eee, ale ja chce kontynuowac i zrobić pełną trasę ! Wycieczke skonczylismy moczac nogi w wodach rzeki Drome (ktora uwielbiam).
To byl piekny weekend.

Zakoncze ten bilecik dwoma zaproszeniami.Goraco zachęcam Was do rozejrzenia sie po okolicy – być może, wróć – z pewnością, macie wokół siebie ciekawe stowarzyszenia dzialajace na rzecz ochrony srodowiska lub natury. Nie trzeba byc zaraz biologiem (patrz BabaJoga), by zachwycić sie pięknem przyrody. Takie organizacje potrzebują również zwykłych sympatyków, nie tylko aktywnych członków czy działaczy.
Chetnie poczytam o Waszych działaniach lub odkryciach w tym temacie.

Drugie zaproszenie jest bardziej konkretnie nastawione na mieszkancow Francji (ale wlasciwie może dokonac tego każda osoba, która posługuje sie Pypalem) . Oto link do bardzo konkretnej donacji : za pieniadze zebrane z tej puli kupowane sa wlasnie działki, które następnie zostają włączane do Rezerwatow Dzikiej Natury. Taka malenka cegielka do konstrukcji Dzikiej Przyrody.

Appel à dons

miłego dnia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.