Wolontariat i gierki psychologiczne

W ubiegłym tygodniu wzięłam udział w bardzo intersującym szkoleniu dla wolontariuszy.

Od razu zaznaczę, ze po śmierci jednego z podopiecznych stowarzyszenia z którym „współdziałam” (dezerter z Legii Cudzoziemskiej, wiele lat na ulicy, zmarł w schronisku, na gruźlicę….) i odkąd jestem w ciąży, bardzo ograniczyłam bezpośrednie kontakty z osobami bezdomnymi. Czasem służę tłumaczeniem telefonicznym, ale ogólnie mówiąc wzięłam tę działalność w nawiasy.

Natomiast od dłuższego czasu wiem, dlaczego zaangażowałam się w wolontariat, znam moje motywacje (i ulegly one zmianie, od czasu kiedy napisalam ten bilecik ) limity i wartości, znają je również osoby, które zarządzają „armią” (kilkunastoosobową) wolontariuszy i dlatego zaproponowano mi udział w szkoleniu, mimo „przerwy na ciążę”.

I było to bardzo interesujące, inspirujące i pouczające.

Czytaj dalej Wolontariat i gierki psychologiczne

Tubka z maścią miłości

Z wizyty u psychologa wyniosłam jedną radę : „proszę używać tuby z maścią miłości”.

Psycholog, lekarz od duszy. Bardzo potrzebowałam tego seansu.

Nastolatka w pełni kryzysu, mąż nagle porwany przez pracę, moja praca, która zeszła na plan ostatni, w domu niekończące się zalanie, rozgardiasz nie do opanowania, plany sprzedaży mieszkania i kupna domu posypały się jak domki z kart… Właściwie tylko – jak dotąd – wciąż zdrowa ciąża trzyma mnie w bańce ochronnej

No i ta rada o „tubce maści miłości” była rewelacyjna. Czytaj dalej Tubka z maścią miłości