Noworodek i „zero śmieci”

Zacznę od spojlera. Spodziewałam się, że pójdzie nam trochę lepiej w domenie Noworodek i „zero śmieci” .

Rozpocznijmy od tematu mało glamour, jakim są pieluszki. Ponieważ później będzie już tylko gorzej, zatem : âmes sensibles s’abstenir, jak mówią Francuzi, czyli, jeśli brzydzi Was ten temat, można sobie odpuścić lekturę.

Wielopielo vs pieluszki jednorazowe

Przyszykowałam sobie zacny – w moim odczuciu – komplet na początek przygody z pieluszkami wielorazowymi (kupiłam polską markę Pupuś i jakoś nie doczytałam, że są to jednak Chinki…). Mamy otulacze, mamy kieszonki, wkłady różnego rodzaju i jakieś 30-40 pieluszek tetrowych. Czytaj dalej Noworodek i „zero śmieci”

Początek Mlecznej Drogii

“Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwóch planet”, mojej i karmienia piersią?

Powiedzmy, że jak na razie poruszamy się w dobrym kierunku.

 

Skoro przeżyłam “pompowanie” na sucho (!)… ja wiem, wszyscy powtarzają, ze tego colostrum nie ma zbyt wiele, kilka kropel… kilka kropel, dosłownie, na cały weekend.

Skoro przeżyłam “montée du lait”, czyli nasz swojski nawał mleczny …

To teraz jeszcze kilkanaście dni “stabilizacji” i będzie Ok.

Chciałabym podzielić się z Wami (tzn osobami zainteresowanymi kp) kilkoma refleksjami z tego okresu. Oto co “miałam”/”mam” do dyspozycji i za co dziękuję: Czytaj dalej Początek Mlecznej Drogii

Wspomnienia z pobytu w szpitalu Croix Rousse

A wszystko zaczęło się w chwili, kiedy otrzymałam od Męża esa o treści :
“Tu są te twoje dziury w ścianach, nawet zainstalowałem haczyki”.

Bo prosiłam go od tygodni, ba, wierciłam mu dziurę w brzuchu, żeby je wywiercił w pokoju Stasia, bo chce zamontować karuzelę Munari nad miejscem do zabawy.

Zostałam przyjęta do szpitala publicznego na Croix Rousse w czwartek wieczorem, po wizycie, na której zasygnalizowałam, że mniej czuję ruchy dziecka. Czytaj dalej Wspomnienia z pobytu w szpitalu Croix Rousse