• Francuska codzienność

    Koniec roku

    Jest piątkowe popołudnie. Zostały mi jeszcze takie dwa, zanim wrócę do pracy po urlopie wychowawczym. Nie będę miała czasu na podsumowanie tego wyjątkowego roku. Ale mam ochotę naszkicować pocztówkę z teraźniejszości. Bezkluczowość Siedzę przed domem w górach u moich Teściów. Mam wrażenie, że trochę przeginamy. Pomieszkujemy w lyonskim apartamencie Teściów teraz spędzamy czas (wakacje?) u nich na wsi. Oddaliśmy klucze od naszego mieszkania, nie odebraliśmy jeszcze kluczy od naszego nowego gniazdka.

  • mama maluszka,  moje zdrowe ciało

    Celebracje

    Właśnie mijają pierwsze urodziny Stasia. To był dobry dzień. Takie urodziny to ja też bym chciała obchodzić. Z najbliższymi osobami (brakowało nam Irenki, ale była w moich myślach). Wystarczająco odświętnie (był tort !), ale i wystarczająco normalnie (na obiad makaron z sosem pomidorowym, zielona sałata i chleb). Obyło się bez stresu związanego z przygotowaniem przyjęcia, nie było sprzątania po imprezie. Klasa. Z tym tortem, przyznam się Wam, jak to było, to się pośmiejemy razem. Był wegański, marchewkowo-owsiany, przełożony rozmarynowym musem z moreli. Zrobiłyśmy go razem z Margaux, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Inspiracją dekoracji był lisek z tego zdjęcia: W międzyczasie koncept się zmienił, (bo poszło o formę do…