• finanse

    Historia finansowa Wiktorii

    Kontynuujemy serię Waszych historii finansowych. Dziś publikuję list Wiktorii, bo ona stoi na rozdrożu – zupełnie tak jak ja. Ostatni lajf Agnieszki skłonił mnie do refleksji. I nad finansami, i nad moim życiem w ogóle. Brzmi poważnie, co? Bo trochę tak jest. Decyzje związane z kasą są odpowiedzialne. Czuję presję, ten wszechobecny powiew odpowiedzialności. Z jednej strony normalna sprawa, za wszystko się płaci, a bez pracy nie ma kołaczy. A z drugiej strony…  W moim przypadku to było tak. Zaczęłam pracować jako 17-latka. Zawsze chciałam być samodzielna, więc i w sprawie kasy też. Nie lubię jak ktoś mnie rozlicza. Szczególnie z pieniędzy, które zarabiam sama. I nie lubię się prosić. Świetnie…