Francuska codzienność

Lato w Hexagonie

Hexagone, czyli sześciokąt, to taka nazwa, którą Francuzi czasem dają swojemu krajowi. Kiedy spojrzycie na mapę Francji, faktycznie można zauważyć figurę geometryczną, ale nie spieram się, gdzie te sześć kątów się znajduje.
Bilecik powstał w ramach projektu Klubu Polki na Obczyźnie.
“Grupa polskich blogerek z całego świata dzieli się swoimi przemyśleniami na temat odchodzącego lata, bo tegoroczne było inne niż wszystkie. Covid-19 pokrzyżował wiele planów, ale również otworzył nas na nowe możliwości” (cytuję za Agatą, która napisała poprzedni bilecik).

Punktem łączącym nasze opowieści jest kilka zdań, które miałyśmy dokończyć.
Zapraszam.

Lato kończy się dla mnie kiedy…

Moja przyjaciółka, Agata, powiedziała, że lato kończy się, gdy nasi Mężowie sami z siebie, nieproszeni, zmieniają pościel i zamieniają prześcieradła, pod którymi się stało, na kołdry. I ma rację.

W tym roku lato znów było w Lyonie bardzo gorące. Temperatury ocierały się o 40°C i bywało nieznośnie. Pewnego wrześniowego piątku, z dnia na dzień temperatury spadły z 35°C poniżej 20°C i już wiedzieliśmy, że to koniec lata.
Poza tym, myszy z tarasu starają się zagnieździć teraz w domu a Staszek przestał nosić skarpetki do sandałków, bo tata kupił mu w weekend buty z zakrytymi noskami.

Tegoroczne, koronne lato było inne niż poprzednie…

Tegoroczne lato było dla mnie inne niż poprzednie, ale niekoniecznie ze względu na pandemię.

Przede wszystkim, nie planowaliśmy w ogóle wyjazdu za granicę. Marzyliśmy co prawda o zwiedzaniu Szkocji lub Grecji, ale i tak wiedzieliśmy, ze z dwuletnim synkiem, naszymi buzującymi hormonami nastolatkami oraz psem, łatwiej nam będzie zaplanować wakacje we Francji.

Poza tym sposób w jaki francuski rząd “nadzorował” sytuacje sanitarna nie był do końca zrozumiały i logiczny. Z jednej strony – należało nosić maski w restauracjach i muzeach, z drugiej strony dozwolone były imprezy i spektakle na kilka tysięcy widzów.

Zwiedzając groty odnotowuje, ze przewodnik speleolog nosił maskę, my, jego grupa 8 osób, już nie. Były pewne atrakcje, których nie zwiedziliśmy, gdyż dozwolona liczba turystów była dużo niższa, niż w poprzednich latach i trzeba było rezerwować ze znacznym wyprzedzeniem.

Ale zaobserwowałam, że w regionie, który odwiedziliśmy, była spora część turystów, którzy w normalnych warunkach wyjechaliby na zagraniczne wczasy, a teraz odkrywali na nowo swój ojczysty kraj, więc raczej było to pozytywne zjawisko.

Jeden plus tego dziwnego lata to…

Wakacje spędziliśmy w przeuroczym regionie Francji, Perigord, nad rzeka Vézère, na kempingu.

Byliśmy razem, cala nasza rodzina patchworkowa w jednym domku kempingowym. I to było magiczne.

Nasze dziewczyny przeczuwały, że to chyba ostatnie takie wspólne wakacje. Myślę, że w przyszłym roku beda raczej chciały w wakacje troche popracować a za zarobione pieniądze pojechać na wakacje gdzieś z przyjaciółmi).

Bardzo doceniam ten relatywny spokój w naszych wspólnych relacjach.

Te wakacje były też dla mnie (prawie) “w rytmie slow”. Mieliśmy czas i uważam, ze dobrze z niego skorzystaliśmy.

A minus to…

Pozamykane restauracje, butiki czy sklepy. Myślę, ze to było smutne, ponieważ oznacza, że nie dla wszystkich to lato w Hexagonie były takie spokojne. Zapewne było sporo osób, które straciło prace.

Lato się kończy, a ja nie mogę doczekać się…

Właściwie, to nie potrafię dokończyć tego zdania. Od ubiegłego weekendu gdzieś się ta moja niecierpliwość zawieruszyła. Czuję taki wewnętrzny spokój, nawet jeśli przyszłość rysuje się bardziej jeszcze niewiadoma, niż zazwyczaj.

Juz od jutra oficjalnie redukuje mi się czas pracy, być może skończy się to w ogóle utrata pracy. W Lyonie sytuacja sanitarna znów się degraduje i obawiam się nieco ponownej przymusowej kwarantanny.

Ale nie czekam już na nic specjalnego. Może tylko będę miała więcej czasu dla siebie i moich projektów ? Zobaczymy.

A na koniec, powiem tylko, że…

Czekałam na koniec lata, bo z początkiem jesieni zawołałam mój pierwszy weekendowy Krąg Kobiet. O emocjach, które we mnie wzbudził i tym, co pozostawił będzie kolejny bilecik.

***

“Jeśli macie ochotę poczytać o wyjątkowym lecie naszych klubowiczek, zapraszam do śledzenia naszego łańcuszka. Teksty publikowane są na poszczególnych blogach w poniedziałki, środy i piątki. Więcej wiadomości znajdziecie na naszym profilu na FB i na Instagramie.” (znów cytat z bloga Agaty tureckie kazania” .

Poprzedni tekst ukazał się na blogu Agaty z Turcji, a kolejny przeczytacie już w piątek u Martyny z Niemiec

Walczę z Chaosem, we mnie i wokół mnie. Z pomocą przychodzi mi kobiecość, joga, weganizm, zero waste i planowanie Mój blog https://chatkababyjogi.pl/ jest blogiem osobistym.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.