Jak się sprzedaje mieszkanie we Francji?

Zaczęłam niegdyś „serię wpisów” o tym jak się kupuje mieszkania we Francji. W tak zwanym międzyczasie znajduję się teraz po raz pierwszy w skórze sprzedawcy.

I o tym Wam dzisiaj napiszę.

Jak się sprzedaje mieszkanie we Francji?

Przede wszystkim trzeba się, tak jak w przypadku zakupu nieruchomości, uzbroić w cierpliwość.

To może być proces błyskawiczny, ale może również ciągnąć jak flaki z olejem. Czytaj dalej Jak się sprzedaje mieszkanie we Francji?

Francuskie L4 czyli “arrêt de travail”

Od tylu lat mieszkam i pracuję we Francji, a na zwolnieniu lekarskim jestem dopiero po raz trzeci. Konkretniej mówiąc, raz na pięć lat i dlatego za każdym razem siedzę nad tym druczkiem, zastanawiam sie, czy wszystko dobrze wypełniłam (zeby nie dostać jakiegos zwrotu) i biegam po internecie w poszukiwaniu informacji co komu wysłać.

Dlatego postanowiłam sobie (i może Wam?) to zapisać w formie bilecika-przypominajki.

Francuskie L4 czyli arret de travail

Lekarz wypełnia częściowo druczek Cerfa numer 10170*0()) (ja otrzymalam *04) – Avis d’arrêt de travail.
Druczek z instrukcją można znaleźć tutaj :

https://www.ameli.fr/sites/default/files/formulaires/109/s3116.cnam_homol_en_cours_non_remp_sec_spec.pdf

Pacjent powinien go uzupełnić o następujące informacje : Czytaj dalej Francuskie L4 czyli “arrêt de travail”

Kakebo i 52 tygodnie oszczędzania

Już kiedyś sie w to bawiłam. Jednym z miłych wspomnień tamtego trudnego okresu jest właśnie poczucie zabawy.  O co chodzi w 52 Tygodniach Oszczędzania kiedyś bardzo ładnie opisała na swoim  blogu Anna.

Zasady sa proste, co tydzień, i przez 52 tygodnie, odkładamy – do słoika,skarbonki lub na konto – pewna sume.  W wersji “podstawowej” , zaczynamy od 1 – złotówki, euro, funta, dolara. W drugim tygodniu odkładamy 2, następnie 3 itp.
Przez 52 tygodnie powinno zebrać sie nam 1378 – złotych, dolarów, euro czy innej waluty, w której oszczędzamy.   Czytaj dalej Kakebo i 52 tygodnie oszczędzania

Kakebo Anno Domini 2018

Kakebo znów pojawiło się na moim biurku, i czas najwyższy. Przygotowania do wesela w 2017, w pewnym momencie przekroczyły moje zdolności kontroli, analizy i syntezy, i przestalam zapisywać szczegóły. Ograniczyłam sie do podstawowych pozycji, jak kredyt za mieszkanie, podatki czy ubezpieczenia, i po prostu resztę roku przeżyłam w trybie “YOLO”.

No, ale. Teraz sytuacja troszeczkę sie zmieniła.

Czytaj dalej Kakebo Anno Domini 2018

Bulletin de paie czyli francuska karta płac

Pracujesz legalnie we Francji ? Chcesz pracować legalnie we Francji ? Porozmawiajmy dziś o francuskich „bulletin de paie”, nazywanych również „fiche de paie” czyli o kartach płac.

Warto znać swoje prawa – i obowiązki – by mądrze się nimi posługiwać – i nie szkodzić sobie w przypadku na przykład konfliktu z pracodawca. Zachęcam gorąco każdego pracownika (i pracodawcę, szczególnie kiedy tworzycie małe firmy i zatrudniacie pracowników, bo jako przedsiębiorcy sami podlegacie przecież zupełnie innym prawom, prawda? :)) do przestudiowania tych praw i obowiązków. Nawet jeśli są obowiązkowe i „nic się z tym nie da zrobić – warto mieć świadomość, co się dzieje z pieniędzmi których nie widzimy bezpośrednio w naszym portfelu, a które czasem się tam dostają z zupełnie innej strony.

Ale nie tylko. Porozmawiajmy również o  tabelach płac minimalnych (grille de salaire), układach zbiorowych (convention collective) oraz o kosztach pracy i składkach.

Po lekturze tego (upierdliwego) bileciku łatwiej będzie zrozumieć, dlaczego na przykład poprawne układy z pracodawcą zaczynają się psuć na przykład w wyniku przedłużonych zwolnień. We Francji (podobnie jak w wielu innych krajach, które mają rozwinięty system świadczeń socjalnych), jeśli pracownika nie ma fizycznie w pracy, pracodawca i tak jest obowiązany płacić za niego sporą część składek socjalnych.

A pisze o tym, ponieważ szykują się nam we Francji poważniejsze reformy, niż na przykład te o przedłużeniu wieku emerytalnego. Po raz pierwszy w ciągu ostatnich lat czuje, ze te reformy wejdą w życie. Moze nie jutro, ale w ciagu 3-4 lat na pewno. Za kilka lat wrócę sobie do tego posta i westchnę – ach, to było wówczas tak ? Czytaj dalej Bulletin de paie czyli francuska karta płac

jestem, jestem, dbałam o finanse

Dzieje się dużo i o prawie wszystkim chciałabym Wam opowiedzieć. Zacznę od tematu finansów osobistych.

W naszym budżecie domowym największy wydatek stanowi bezsprzecznie kredyt mieszkaniowy.

Mam taki cel, cel nie tylko marzenie – pozbyć się tego kredytu zanim skończę 50 lat. I powoli, krok po kroku go realizuję. Chciałabym wejść do banku z kwotą, która została nam do spłacenia i uregulować sprawę “od ręki”. Póki co robię jednak to co mogę (a nie to co bym chciała) czyli uważnie obserwuję rynek kredytów nieruchomości. Oprocentowanie kredytów ciagle spada.  Czytaj dalej jestem, jestem, dbałam o finanse

Pieniądz lokalny (w Lyonie – la Gonette)

Na mojej liście 101 w 101 bis jest wzmianka o Pieniądzu lokalnym.
Po praz pierwszy usłyszałam o pieniądzu lokalnym oglądając film “Jutro” (“Demain”) , gdzie omówiono przykład Funta Bristolskiego (tutaj przesyłam uściski Żanecie, od której otrzymałam na klubowe Mikołajki, między innymi taki oto bristolski souvenir 🙂

i pomyślałam sobie, że to faktycznie ciekawa inicjatywa – skoro kilka podmiotów gospodarczych w to wierzy, a mnie to właściwie nie kosztuje więcej pieniędzy, to czemu nie spróbować ? O pieniądzu lokalnym ciekawie opowiada ten filmik a przeczytać o nim możecie na przyklad tutaj. Podoba mi sie rowniez idea, podkreślona przez Panią Izabele Litwin, że “należy budzić w ludziach poczucia podmiotowości, tzn. świadomości, że wszystko zależy od nas”.

Dziś pieniądz lokalny istnieje w wielu miejscach w Europie (we Francji, według tej mapy, okolo 30 w użyciu i wiele innych jako projekty), ale jak dotąd nie słyszałam jeszcze, żeby ktoś z moich znajomych sie nimi posługiwał.

W Lyonie funkcjonuje La Gonette. W tym tygodniu po raz pierwszy wymieniłam Euro na Gonette i wróciłam do domu z papierami w stylu Monopoly.

Czytaj dalej Pieniądz lokalny (w Lyonie – la Gonette)

#3 – Datki 2017

Dla niektórych monotonia, dla innych (dla mnie) harmonia. Początek roku, praca nad domowym budżetem wre. Postanowilam kontynuować ubiegłoroczny schemat i wybrałam znow 12 organizacji i stowarzyszeń, którym pomogę finansowo w nadchodzącym roku.  O różnicy między datkami a pomoca finansowa pisalam juz w ubieglym roku. Dla mnie datki są po prostu forma decydowania, na co idzie cześć moich podatków (dla przypomnienia, od 66% do 75% przekazanych sum, w zależności od statusu organizacji lub stowarzyszenia)można odciągnąć od podatku) a pomocy finansowej udzielam komuś bez oczekiwania na ulgi fiskalne czy jakieś inne gratyfikacje.

Ta lista jest to dla mnie zarazem i ściągą (gdyby mi sie zapomniało) i trochę świadectwem ewolucji moich poglądów. Czytaj dalej #3 – Datki 2017

Pięć miesięcy z Kakebo – prowadzenie budżetu

Kakebo Baby Jogi

O Kakebo pisałam już wcześniej, zanim zdecydowalam sie go użyć do prowadzenie budżetu, i po niespełna dwóch miesiącach.

Rozumiecie teraz, ze moim najbliższym celem finansowym jest odłożenie pieniędzy na ślub i wesele, tak, byśmy mogli opłacić te imprezy z własnych pieniędzy, nie ograniczając ani wyjazdów na wakacje, ani innych ważnych przyjemności.

Założyłam sobie, że pierwsze trzy miesiące 2016 roku przeznaczę na obserwacje moich finansowych zachowań, a kolejne 9 przeznaczę na wprowadzanie oszczędności, rubryka po rubryce.
Minął zatem drugi miesiąc wprowadzania oszczędności.
Przyznam się i przed sobą i przed Wami, ze tak bardzo nie zaciskałam sobie pasa a i było kilka niespodzianek… Czytaj dalej Pięć miesięcy z Kakebo – prowadzenie budżetu

Jak się kupuje mieszkanie we Francji – część czwarta, wycieczki po bankach

Jeśli już decydujemy się na zakup mieszkania we Francji, to znaczy ze przemyśleliśmy wspomniane wcześniej punkty (Po co mi to? Gdzie? Dom czy mieszkanie ? Razem czy osobno? ) i możemy zacząć pierwsze wycieczki po bankach i firmach wyspecjalizowanych w pośrednictwie zawierania usług kredytowych (po francusku: courtier expert en prêt immobilier). Czytaj dalej Jak się kupuje mieszkanie we Francji – część czwarta, wycieczki po bankach

Jak się kupuje mieszkanie we Francji – część trzecia : Razem czy Osobno?

Właściwie pytanie powinno brzmieć nadrzędnikowo: Z kim? Z czym?

Jeśli jesteś w związku małżeńskim, bez specjalnych umów przedmałżeńskich, albo jeśli jesteś osobą aktualnie żyjącą samotnie i decydujesz się na zakup nieruchomosci –  nie mam w tych konfiguracjach doswiadczenia.

Ale, jeśli żyjesz w związku partnerskim, bardzo się kochacie i chcecie już teraz wziąć kredyt i zacząć wić sobie gniazdko – zapraszam do lektury.

Gorąco zachęcam, szczegolnie Panie, by uregulować prawnie zaangażowanie finansowe na wiele,  wiele lat. Dzis jesteśmy piękni i młodzi, ale kredyt mieszkaniowy bierze sie na lat od pietnastu do dwudziestu pięciu. To szmat czasu. Wszystko się może zdarzyć. Oł je.

Po kilku miesiącach dyskusji, szukaniu rozwiązań oraz wizycie u adwokata (300€ za godzinę), przyjmijcie w prezencie poradę najbardziej interesującej opcji – jeśli żyjecie bez papierka i macie każde z was, dzieci z poprzednich związków.

(Tak się zastanawiam, ilu z moich czytelników jest w takiej sytuacji i dochodzę do wniosku, że niewielu 🙂 ale żarty na bok: zabezpieczyć się warto, i warto wiedzieć, że istnieją rozwiązania prawne na najbardziej fantazyjne układy:-))

La SCI et le démembrement croisé des parts sociales.

Czyli :

Po pierwsze założyliśmy rodzinne SCI, czyli société civile immobilière. Akt sporządzony notarialnie, obowiązkowe ogłoszenie w gazetce ekonomicznej o utworzeniu spółki, inne opłaty skarbowe – to wydatek miedzy 800 a 1500 €.

Do tego doliczyć należy roczne koszta utrzymania konta bankowego – ktore nie jest “prywatne” tylko “profesjonalne”, w zależności od banków, od 100 do 300 euro rocznie.

Ale warto.

W prawie francuskim członkowie rodziny mogą założyć spółkę, zarządzającą jedną lub wiecej nieruchomościami. Członkowie spółki mają ustalone wartości “akcji” spółki, na przykład 30% i 70% lub 50%i 50% (jesli jest ich dwoje) lub inne wartości, na przykład jesli jest ich więcej.

W naszym przypadku jest to 50%-50%.

Po drugie – démembrement croisé des parts sociales – czyli coś w rodzaju “podziału ze skrzyżowaniem akcji”.

Mieszkanie “podzielone jest” na 100 akcji. Jedno z nas jest właścicielem 1-50, drugie 51-100. Każde wyznaczyło, jako dziedzica 🙂 swojej części swoją córkę.

Ale co się dzieje, jesli jedno z nas umiera? Część przypada więc spadkobiercom, a tu też wszystko się może zdarzyć.

Zatem w prawie francuskim istnieje opcja “usurfrutier” – “użytkownika”. Czyli każde z nas jest właścicielem 50% mieszkania i “dożywotnim użytkownikiem” pozostałych 50%. Prawa użytkownika, w przeciwieństwie do akcji, się nie dziedziczy.

Co chroni obie strony : spadkobiercę i żyjącego członka spółki  : po śmierci właściciela akcji spadek oczywiscie się należy, ale spadkobierca nie może zmusić żyjącego członka spółki do sprzedaży mieszkania,  lub wyprowadzenia się z niego, by wyegzekwować spadek. 

Po śmierci obu akcjonariuszy nieruchomosci są po prostu najcześciej sprzedawane.

W mniej odległej przyszlosci – jeslibysmy się rozstali, w naszej umówie mamy prawo wykupić akcje drugiej osoby, rozwiązać spółkę i pozbyć się prawa dożywotniego użytkownika. Albo sprzedać. Of course.

***

Tak jak pisałam we wstępie – jest to, naszym zdaniem, najlepsza opcja dla osób w sytuacji z naszymi parametrami : dla NieŚlubnych Patchworków z dziećmi z poprzednich związkow.

Chętnie poczytam o innych rozwiązaniach i jak one wyglądają w praktyce.

***

Gdzie szacunek i zaufanie, ktoś zapyta? Czy zawsze trzeba tak nieromantycznie kombinować?  

Na to odpowiedzieć mogą jedynie osoby poszkodowane przy niechronionym prawnie wspólnym kupnie nieruchomosci. 

Pozdrawiam.

Jak się kupuje mieszkanie we Francji – Cześć druga – Po co Ci to ?

 

Chce kupic mieszkanieW ubieglym tygodniu zostawiłam Was z zadaniem zrobienia autoportretu : kim jestem dzisiaj, kim chce być jutro, jak się to ma do moich planów mieszkaniowych oraz jakimi środkami dysponuję, aby ewentualnie wziąć kredyt.

Dziś zastanowimy się po co chcemy kupić mieszkanie (we Francji) i jak ta ochota ma się do naszej dzisiejszej sytuacji. Czytaj dalej Jak się kupuje mieszkanie we Francji – Cześć druga – Po co Ci to ?

Brocante 

Czyli Wyprzedaż, czyli odhaczyłam kolejny punkt z listy 101 w 1001 🙂

Ta była nietypowa, zorganizowały ją dwie fajne dziewczyny, wynajęły teatr, sprzedały miejsce (czyli stół) po 12€ i postarały się, żeby przyszło jak najwiecej ludzi. Czytaj dalej Brocante 

#17 – Książka Elise Franck

Dopiero dzisiaj wpadła w moje ręce, chociaż w mojej biblioteczce jest już od kilku lat. Przyznam ze wstydem, ze sam tytuł mnie odrzucał, po minimalistycznych porządkach tylko cudem ta książka się w niej ostała.

Z pewnymi tematami jest jak z nauka języków. Na przykład, jeśli uczysz się francuskiego, ale dopiero zaczynasz i nie znasz francuskiej mentalności nie będzie Cie śmieszyła komedia “Les Bronzes font du ski”.  Czytaj dalej #17 – Książka Elise Franck

Gość w dom, Bóg w dom

Otworzyłam mój dom dla Gości z Airbnb.

Była to naprawdę świetna decyzja. Pominę tutaj aspekt finansowy, chociaż był przecież pierwszą motywacją.

Od lat marzył mi sie taki “gościniec”. Nie bezosobowy hotel, nie rozwrzeszczany hostel, coś w rodzaju “chambres d’hotes”, pokoi do wynajęcia. Kiedyś ułożyłam  business plan, żeby otworzyć taki hostel, ale nawet na papierze przedsięwzięcie generowało straty.  Czytaj dalej Gość w dom, Bóg w dom