Szafa minimalistki wychodzącej z połogu

Gdyby była to pora dnia, powiedzielibyśmy po francusku, ze to « temps entre les chien et les loups », kiedy szarzeje, kiedy nie można rozróżnić psa od wilka.

Kiedy wychodzimy z połogu, niby wracamy do „wagi sprzed ciąży”, ale sorry, waga i objętość to dwie różne sprawy, a my jednak mamy tendencję do mieszania tych jednostek.

Biust mam zacny (żeby nie było za różowo, prawa pierś jest ze dwa razy większa niż lewa, choć dają tyle samo mleka…). Za to talia, brzuch, bioderka i uda uciekają mi ze spodni sprzed ciąży i już.

Moim głównym problemem jest jednak fakt, że wszystkie moje ubrania „sprzed”, w większości sukienki, nie nadają się do karmienia piersią.

Dlatego bez żalu trzymam je tam, gdzie są od marca, czyli w pudle. No i sukienka podkreślająca ciążowy brzuszek jest śliczna, lecz ta sama sukienka podkreślająca brzuszek kiedy już jest po porodzie jest smutna.

Trzeba mi było wymyślić nową garderobę.

Trochę mnie już znacie. Te wszystkie ograniczenia, które narzucam sobie z racji poglądów, które bronię, stanowią niezłą łamigłówkę, przyznaję z niechęcią. Czytaj dalej Szafa minimalistki wychodzącej z połogu

Mały Nowy Rok

“La Rentrée” czyli “Witaj Szkoło” to we Francji prawdziwy mały Nowy Roki. Coś się kończy – Lato (choć temperatury, 30 stopni Celsjusza, są wciąż letnie), urlop, zbyt krótka ciąża ale w końcu i to upierdliwe krwawienie. Coś zaczyna: nowy rozdział w naszym życiu, bez garde alternée, “bez” ale za to “z”…

Nawet jeśli to nie ja idę do szkoły, przez lata tresury, dokarmiania się reklamami i czytania artykułów o “powrocie do szkoły” zostaje mi w głowie odruch skompletowania wyprawki.
Ciężko umknąć potrzebie posiadania czegoś nowego.

Dlatego w tym roku poświęciłam ten dzień “wyprawce”, ale troszkę innej. Czytaj dalej Mały Nowy Rok

Konsumpcjonizm, moda

Zapomniałam : w środę zaczęły się u nas Wyprzedaże.
Ten film i komentarz to tak przy okazji. Bo warto się zastanowić : czy potrzeba mi nowej sukienki ? Co i kogo wspieram kupując sukienkę za na przykład 5€…

Konsumentka

Zapraszam na cykl wpisow dotyczacych zywnosci, ktore beda ukazywac sie nieregularnie. Nie beda to bilety o “prawidlowym odzywianiu sie”, tematem ich nie beda przepisy.  Chcialabym, w wolnym tlumaczeniu, przyblizyc Wam ksiazke, ktora mna potrzasnela, to jedna z tych, ktore przeszkadzaja – zyc.

Pozwole sobie pominac osobowosc autora (Jean-Pierre Coffe jest ekscentrykiem, czasem prowokatorem), fakt, ze sie ponoc powtarza (no tak, nie jest to jego pierwsza ksiazka o jedzeniu) I przejde od razu do (tak, bardzo nieeleganckiego) tytulu: Czytaj dalej Konsumentka

#36 – Zasada Pareto na przykladzie mojej (nie)minimalistycznej szafy.

Przeprowadzki, remonty oraz wakacje, to fantastyczne okazje, by przejrzec zawartosc “szafy”. Szczegolnie, ze szafy w sensie stricto nie mam i jestem w trakcie jej projektowania. Nic odkrywczego, prawda ?

Przegladam wiec i moja, i co w niej znajduje ? Potwierdzenie zasady Pareto (20/80). Nosze 20% rzeczy znajdujacych sie w szeroko pojetej “szafie”. Czytaj dalej #36 – Zasada Pareto na przykladzie mojej (nie)minimalistycznej szafy.

#18 – music box – oczko

Znalazłam torbę z kasetami.
Tu we Francji, w moim piątym mieszkaniu, znalazłam torbę z kasetami.

Wieczór smutku i wspomnień. Powspominałam jak nagrywałyśmy z Anią piosenki, jak siedziałyśmy i liczyłysmy minuty, tak by zmieściło się na jednej stronie.
Bardzo twórcze zajęcie, zrobic taką składankę. Wybrać z ulubionych piosenek te, które bedą sie razem komponowały. Albo jak nagrałam na bajkach z dzieciństwa Modern Talking 🙂 Czytaj dalej #18 – music box – oczko

Nawyki – organizacja miejsca pracy

Mam to szczęście, ze moge pracować w domu. Urządziłam sobie biuro, ale przyznam, że po pierwsze stoi na nim moj prywatny komputer a po drugie lubię pracować rownież na kanapie, w fotelu, w łożku, przy stole w jadalni, w kuchni a nawet przy biurku Irenki. Pozniej chodzę i zbieram, nie tylko kubki po yerba maté ale i kable od ładowarki, tu zostawiłam słuchawki, tam zeszyt… Czytaj dalej Nawyki – organizacja miejsca pracy