• filmy

    Nie oglądaj telewizji, mówili

    Nie oglądaj telewizji, mówili, co przypomniało mi się wczoraj, a właściwie dziś w nocy, koło 2 nad ranem, kiedy kończyłam oglądać dokument „les enfants de Daesh”. To było już po tym, kiedy zjadłyśmy z moja córką lekką kolacje (roszponka z sosem vinegrette, kasza jaglana, ciecierzyca, duszona marchewka), po ty jak przy ciepłym świetle lamp w moim salonie oglądaliśmy sobie we dwie Twilight. Oglądałyśmy ten film, w tym samym czasie szydełkowałam Willow Squares, córka odpowiadała na snapy, omawialiśmy urodę Roberta Pattinsona… Taki słodki wieczór, wypełniony czułością i łagodnością. Rozwiesiłyśmy jeszcze pranie, przeczytałyśmy/obejrzałyśmy album Jirô Taniguchi, wyszłam z jej pokoju i z uśmiechem zgasiłam światło. *** A później, wpadłam na ten dokument…

  • filmy

    Anne with an “e” – udana adaptacja Ani z Zielonego Wzgórza

    Czasem lubię podróże bez ruszania sie z kanapy a Netflix pozwolił mi właśnie przenieść się na Wyspę Księcia Edwarda, do Avonlea, na Zielone Wzgórza. Znalazłam sie tam razem z Ania (Amybeth McNulty Maryla (Geraldine James) , i Mateuszem (R.H. Thomson) oraz innymi postaciami z książki Lucy Maud Montgomery. Nie ukrywam – nie znałam żadnego z aktorów. Ale juz po 30 minutach poczułam sie jak w domu. W tych pierwszych 7 odcinkach podobało mi się… wszystko! Zaczynając od przepięknej czołówki – te kilkadziesiąt sekund przykuło moją uwagę do tego stopnia, że nie widziałam żadnego nazwiska 🙂 https://www.hypnoseries.tv/liste-series.2.18/anne-1906.html

  • filmy,  weganizm

    Powidoki

    Powidoki. Ślad, po widoku, który zostaje nam na soczewce, nawet jeśli odwrócimy wzrok. I dlatego, odpowiadam sobie twierdząco na pytanie czy happeningi mają sens. Pytanie, ktore mi sie nasuwa, to :co nasz mózg z takimi powidokami robi...

  • filmy,  weganizm

    Grave

    Grave. To jest film tak niszowy, że pozwolę sobie na spoiler choć warto go zobaczyć. Film jest zarazem obrzydliwy, straszny ale i dowcipny, realny, zmuszający do zastanowienia.

  • filmy

    Zobaczyłam Ósmy film Tarantino

    Widziałam. Niestety, straciłam prawie trzy godziny życia. Jestem fanką Reservoir Dogs, Pulp Fiction, Inglorious Bastards, Kill Bill czy Django Unchained.  Te filmy mnie z a s k o c z y ł y. Zatrzęsły moją estetyką, moją wrażliwością, zostawiły c o ś po sobie.  The Hateful Eight ma swoje mocne strony : naprawdę świetne zdjęcia. Piękna muzyka. Gra aktorów – żadna postać nie jest nijaka. Nawet intryga (choć na końcu Tarantino bierze nas za idiotów i wyjaśnia -niepotrzebnie – wszystko, kawa na ławę) jest ciekawa. Ale oprócz tych niewątpliwych plusów – film nie wniósł niczego nowego do mojego spojrzenia na kino w ogóle a kino Tarantino w szczególności. Jak zwykle…

  • filmy

    Self/Less

    Stary, bardzo bogaty człowiek, Damian, choruje na raka. Zostało mu kilka, może kilkanaście tygodni życia. Ekskluzywna, tajna firma proponuje mu deal – może on przenieść swój umysł do nowego ciała -ciała wyhodowanego w laboratorium, zdrowego i relatywnie młodego (35 lat).

  • filmy

    Kilka filmów

    Mialam, duzo, duzo czasu, niewygodny fotel w klasie yankee (zreszta zawsze latam eco, wiec zadna nowosc), duzo hormonow stersu we krwi (Lyon – Monachium, Monachium – Zurich, Zurich – Los Angeles, ledwo nadazalam na przesiadki a na ostatnia zdazylam tylko dlatego, ze samolot mial 2 godziny opoznienia), zobaczylam kilka filmow z jakze rozczarowujacej oferty Swiss Air.