• podróże

    Podróż do Polski (dzień pierwszy)

    Zaczęło się od tego, że Mąż mój wstał o piątej, „żeby popracować”. Kiedy się obudziłam, wróć, kiedy obudził się Stasiek i przemknął mi cień nadziei, że może się nim zajmie jeszcze z pół godzinki, Mąż odwarknął, że ma dużo spóźnienia. Nożeszku, żeby być spóźnionym od piątej nad ranem. Od słowa do słowa („No dzięki bardzo za twoje wsparcie!” „Jakie wsparcie człowieku, poluzuj trochę z tą robotą”, taki nasz klasyk) okazało się ze i tak przesunięta kilka dni temu na 17h godzina wyjazdu znów się obsuwa. „Odbieram kolegę z dworca, jedziemy do Valence, a później prowadzę dwa warsztaty w centrum Lyon, wrócę po 18h”. Orzeszku… Pokłóciliśmy się, jak zwykle przed podróżą,…

  • Bar Nos
    Francuska codzienność,  podróże

    Gigondas 

    Gigondas jest to miasteczko w południowej Francji, które dało swoją nazwę jednej z apelacji AOC, wyodrębnionej z Côte du Rhône. Zamówiliśmy dwa różne gigondas. Przyznam, że zarówno produkcja wina jaki i jego marketing są dla mnie magią. Dwa kieliszki win pochodzących z innych winnic, w tym samym miasteczku, a w nich dwa różne wszechświaty. Na myśl przychodzi mi Słowacki i ten cytat z Beniowskiego: "chodzi o to by język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa". A tu jeszcze głowa musi pomyśleć jak opisać co te garbniki, taniny, kwasy i alkohole z nim wcześniej wyprawiały.

  • podróże

    Viva Las Vegas

    Pozbieram się po tym szalonym tygodniu i napiszę o rozrywkach Las Vegas – bo tym razem doświadczyłam tego miasta w sposób “filmowy” – kolacja w uroczej restauracji, spektakl Cirque de Soleil, kluby nocne z prawdziwego zdarzenia… Na początek : The Venetian. Venetian,  ten hotel-casino zrobil na mnie naprawdę niesamowite wrażenie. Liczy sobie ponad 4000 pokoi hotelowych, a jego luksusowa “dobudówka”, Palazzo, ponad 3000 ! Oczywiście, dysponujac 7000 pokoi hotelowych (jeden z najwiekszych hoteli na świecie !) posiada własne centrum konferencyjne. Największe wrażenierobią  oczywiście weneckie kanały i gondolierzy śpiewajacy turystom prawdziwe arie!  To oczywiście W hotelu, pod dachem… Mieści się tam aż 16 restauracji, my wybraliśmy Mercato Della Pescheria. Na San Pellegrino skończyło się…

  • książki,  mama nastolatki,  podróże

    Wielkanocnie 

    Szczęście to między innym spędzanie Świąt z ludźmi, których kochasz, robiąc to co lubisz. Lecimy do Polski. Czekamy na przesiadkę. Czytam książkę, zbiór poezji, moja głowa na sześciopaku mojego męża. Upajam się słowami, tymi pisanymi i tymi, którymi moje ukochane osoby komentują filmidło. Koczujemy na środku hali B frankfurckiego lotniska, we trójkę. Chwilo trwaj, jesteś taka piękna. Wam też życzę Udanych Świąt.

  • mama nastolatki,  podróże

    Dziennik pokładowy – moje greckie wakacje

    Dzień pierwszy. Wtorek. Przylecieliśmy wieczorem. Pokłóciliśmy się już na pokładzie samolotu, o jakąś głupotę oczywiście. Na lotnisko przyjechał po nas Alex, mąż Izy i wiezie nas na działkę, skąd nazajutrz wyruszamy w dalszą podróż. Izę znam z fb, wiedziałam  że z mężem organizują żeglowanie, własnym jachtem po greckich morzach i jeszcze zimą zarezerwowaliśmy tydzień na łódce. Teraz siedzimy na ich tarasie, Benoit wściekły, ja zażenowana, nasi gospodarze też pewnie czują się nieswojo. („zakochani, za miesiąc się żenią” a my tu taki cyrk …) Z Benoit nie zszedł jeszcze stres związany ze sprzedażą firmy, i dopiero tu w Grecji doszło do niego (sic!), że Iza i Alex mówią po polsku i…

  • podróże

    Jak Człowiek z Człowiekiem

    Skończył się właśnie mój weekend w Londynie z moją Mamą. Odstawiłam ją aż do wejścia ochrony, na terminalu 2 lotniska w Heathrow. Na karcie pokładowej nie było numeru Gate, więc pożegnałam ją zmartwioną, bo bała się, że nie znajdzie bramki.  W prezencie urodzinowym ofiarowałam jej wspólny wypad do jakiegoś europejskiego miasta, do którego łatwo trafić i z Łodzi i z Lyonu, tak byśmy spotkały się na niezależnym gruncie. Jak przewidywałam, zalało mnie całe morze emocji, od radości, szczęścia, satysfakcji, rozczulenie po niepokój (czy na pewno spędzamy ten czas właściwie?) i rozdrażnienie (ach, te nasze rozmowy o obcokrajowcach i o śmieciach;-)) Moja Mama chciała zobaczyć muzeum Madame Tussaud. Ale nie zarezerwowałam…

  • podróże

    #93 – Pocztowka z Nowego Jorku

    Albo zapiski z naszej podróży z Irenką. Przyjechałyśmy tu, by zobaczyć Nowy Jork takim, jaki chciała go zobaczyc moja dwunastoletnia córka. Bardzo chciałabym, żeby były tu opisy naszej wycieczki po muzum sztuki i muzeum sztuki współczesnej, recenzja spektaklu na Brodwayu, ale nie, tego tu nie znajdziecie.

  • podróże

    #81 – Osobiście 

    Wróciłam do Francji, ale nie do Lyonu, tylko w Alpy, nad jezioro Annecy. Trudno w to uwierzyć, po wczorajszych 40 stopniach w Polsce, tu leje jak z cebra, ale najwyraźniej pogodę nosimy w sercu i głowie, bo dziewczynom kąpało się swietnie 🙂

  • podróże

    #78 – Pocztówka z Kalifornii

    Po fantastycznym weekendzie przyszedł czas na obowiązki służbowe. Mam dziś trzy spotkania i duuuużo jazdy samochodem. Siedzimy z szefem w korkach i komentujemy, to co widzimy, to co słyszymy, to co przeczytaliśmy. Najcześciej (poza tematem, ktory nas tu sprowadził) rozmawiamy o środowisku i lajfstajlu.

  • mama nastolatki,  podróże

    #42 – London Town – co zwiedzic z 12-to latkami ?

    Siedzimy na alpejskiej lace (tak, ucieklismy z miasta, od dwoch remontow) i planujemy przyszly weekend. Wybieramy sie, Cztery Patchworki, do mojego ulubionego miasta. O ile wiem jak sie soba zajac, kiedy mam tam wolne popoludnie lub wieczor, o tyle zwiedzanie z dwojka podrostkow. Rooftop bary odpadaja. Co wiecej, natknelam sie na opis obrazu pewnego holenderskiego misrza: The Effects of Intemperance by Jan Steen,

  • podróże

    #12 – Walizka

    Miałam zatytułować ten bilecik : “Walizka Minimalistki w Podróży slużbowej”, ale po rozmowie z kolegami z pracy zmieniłam zdanie. W powszechnej opinii mimilalizm jest mieszany z “frugal style of life”. Minimalista “musi” zadowalać się “minimum”, bez wzgledu na estetykę, jakość otaczajàcych go przedmiotów, czy po prostu własny gust. Musi liczyć ilość posiadanych przedmiotów i ciągle się zmuszać do nieposiadania.

  • podróże

    Pocztówka z Kalifornii

    Czasem – nie czasem, często – jeżdżąc to tu to tam, jeśli pozwalam sobie na luksus puszczania wodzy wyobraźni, zastanawiam się, czy chciałabym mieszkać w miejscach, które odwiedzam w sprawach zawodowych. Czy chciałabym osiedlić się w Kalifornii? To duży stan, a ja “znam” zaledwie okolice miedzy Los Angeles a San Diego.