• mama maluszka,  moje zdrowe ciało

    Celebracje

    Właśnie mijają pierwsze urodziny Stasia. To był dobry dzień. Takie urodziny to ja też bym chciała obchodzić. Z najbliższymi osobami (brakowało nam Irenki, ale była w moich myślach). Wystarczająco odświętnie (był tort !), ale i wystarczająco normalnie (na obiad makaron z sosem pomidorowym, zielona sałata i chleb). Obyło się bez stresu związanego z przygotowaniem przyjęcia, nie było sprzątania po imprezie. Klasa. Z tym tortem, przyznam się Wam, jak to było, to się pośmiejemy razem. Był wegański, marchewkowo-owsiany, przełożony rozmarynowym musem z moreli. Zrobiłyśmy go razem z Margaux, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Inspiracją dekoracji był lisek z tego zdjęcia: W międzyczasie koncept się zmienił, (bo poszło o formę do…

  • mama maluszka

    Co jest a co nie jest

    Bujam się po internecie montessoriańskim i coraz częściej COŚ mi tu nie pasuje. „Pomóż dziecku zrobić sam” Ok Lubię ten slogan. Podoba mi się, że dzięki wielu podpowiedziom położyliśmy materac na podłogę, właściwie od powrotu z porodówki. Od kiedy mały zaczął pełzać, wypełzła sobie z łóżka i odkrywał swój pokój. Nie ukrywam, że zyskuję dzięki temu wiele cennych minut porannego spania.

  • mama maluszka

    Porady od mojej francuskiej położnej. Walizka na porodówkę

    Obiecuje, ten blog kiedyś wróci do równowagi. Póki co , dajcie sie ponieść mojemu szaleństwu i przeczytajcie porady od mojej francuskiej położnej, która mówiła o tym, jak ma wyglądać walizka na porodówkę. I z radością przeczytam Wasze sugestie, bo i ja i Wy wiecie, że wiecie lepiej 🙂 Do każdego Wielkiego Wydarzenia teraz już lubię się przygotować, mam ochotę celebrować zarówno koniec ciąży jak i urodziny synka. Wbrew pozorom, dla mnie są to dwie różne sprawy, biorąc pod uwagę ile się na tę ciążę naczekałam, i mój wiek, który nie pozwala mi już powiedzieć : a, następnym razem zrobię to inaczej…

  • mama maluszka

    Kobieca sprawa ?

    Dziś rano na monitorze USG ukazała sie oczom naszym, to znaczy moim i pani doktor,  para pięknych klejnotów między udami mojego dzieciaczka. Będę miała syna i bardzo sie z tego cieszę, chociaż zaczynam mieć obawy, czy sobie poradzę, bo jednak muszelka to znajoma sprawa, a siurki znam tylko w wersji dojrzałej. To wszystko nabiera coraz więcej ciała, że tak to ujmę i zaczynam nawet myśleć o porodzie. W związku z tym,  mam do Was takie pytanie : Czy uważacie, że mężczyzna powinien być obecny przy porodzie ?