Siódmy (i pół)

Moja apka poinformowała mnie, ze oto dziś zaczyna się 30 tydzień ciąży, czyli siódmy (i pół) miesiac ciazy, spieszę zatem by podzielić się kilkoma wspominkami z tego okresu. Może kiedyś wydrukuje sobie tego bloga i będę czytac do poduszki, powiedzmy za 15 lat… to takie wówczas miałam problemy ? sobie westchnę 🙂

Ciężarna czterdziestolatka

Czytaj dalej Siódmy (i pół)

Szósty

Szósty miesiąc ciąży to mi się już dawno skończył, ale po kolei.

Najbardziej intensywnym zajęciem jest akurat zawierucha związana z miejscem do mieszkania dla naszej ulegającej wymianie członków, że tak powiem, rodzinie. Czytaj dalej Szósty

Nie kupuję kolorowych pisemek dla młodych mam

Dawno temu przyłapałam sie na tym, jak nie kupiłam “fit-pisma”.  A dzisiaj chciałabym Wam napisać, dlaczego nie kupuję kolorowych pisemek dla młodych mam. Nie, wcale nie dlatego,  że skończyłam 40 lat 🙂

Tego typu pisemko może się u mnie znaleźć tylko w dwóch przypadkach : przyniesie mi je Mąż (kiedyś rozmawialiśmy o tiny-houses i przyniósł mi pismo o życiu w kamperze i drugie o mieszkaniu na jachcie…), albo przyjdzie pocztą.  Nie wiem jak jest w miejscach w których Wy mieszkacie, u mnie w skrzynce, odkąd zaczęłam 6 miesiąc ciąży cudownie zaczęły pojawiać się reklamy wszystkiego co jest “niezbędne” przyszłym rodzicom. Zastanawiam się, kto tu handluje moimi danymi,  Secu, Caf czy La Poste ? … Czytaj dalej Nie kupuję kolorowych pisemek dla młodych mam

Porady od mojej francuskiej położnej. Walizka na porodówkę

Obiecuje, ten blog kiedyś wróci do równowagi. Póki co , dajcie sie ponieść mojemu szaleństwu i przeczytajcie porady od mojej francuskiej położnej, która mówiła o tym, jak ma wyglądać walizka na porodówkę. I z radością przeczytam Wasze sugestie, bo i ja i Wy wiecie, że wiecie lepiej 🙂

Do każdego Wielkiego Wydarzenia teraz już lubię się przygotować, mam ochotę celebrować zarówno koniec ciąży jak i urodziny synka. Wbrew pozorom, dla mnie są to dwie różne sprawy, biorąc pod uwagę ile się na tę ciążę naczekałam, i mój wiek, który nie pozwala mi już powiedzieć : a, następnym razem zrobię to inaczej… Czytaj dalej Porady od mojej francuskiej położnej. Walizka na porodówkę

Piąty

Piąty miesiąc ciąży. Tyję w oczach. Specjalnie mnie to nie martwi, ale ten celulitis na założonej noga na nodze wcale mnie również nie cieszy.

Im bliżej lata, tym mniej potrafię wyobrazić sobie, jak to będzie, kiedy nasz chłopczyk będzie z nami. Czytaj dalej Piąty

O szczepieniach (we Francji)

Z jednej strony zastanawiam sie, czy kobietom w ciąży nie powinno sie jakoś ograniczyć dostępu do internetu ? Oczywiście, zaraz sobie odpowiadam, że przecież bez tych kobiecych grup i tak byśmy oszalały z niepewności i obaw przed wszystkim, ale jeśli zachowamy resztki przytomności, na przykład : zasada : “sprawdzaj informacje najbliżej źródła”, to faktycznie, czegoś konkretnego jednak mozna sie dowiedziec.

Bo żeby podjąć decyzje o szczepieniu lub nieszczepieniu dzieci,to trzeba to zrobić z głową, będąc w pełni świadomymi konsekwencji.

Ten bilecik jest długi (i być może nudny) zatem uporządkowałam go następująco :

  1. Jakie szczepienia sa obowiązujące we Francji dla dzieci urodzonych tutaj, po 1 stycznia 2018 roku?
  2. Lista znanych mi szczepionek (nazwy komercyjne)
  3. Gdzie szukać informacji o składzie szczepionek, działaniom niepożądanym itp
  4. Kalendarz szczepień
  5. Dwa obozy, za i przeciw
  6. Czy zdecyduje sie zaszczepić mojego synka ? (Długaśne :))

Czytaj dalej O szczepieniach (we Francji)

Trzeci

Lekarz i usg wiedza swoja, a ja wiem swoje – kochany Pamiętniku, oto skończył się trzeci miesiąc ciąży. I oto najważniejsze fakty z tego miesiąca:

  • okołobrzuszkowe
  • okołonastolatkowe
  • okołomezowe
  • okołopracowe
  • i inne refleksje
    Czytaj dalej Trzeci

Wtedy i dziś

Pisałam wówczas pamiętnik.

***

Najwyrazniej w marcu 2003 miałam już “papiery” (był to rok przed wejściem Polski do Unii, trzeba wówczas było mieć Carte de Séjour) bo mogłam – nareszcie – pracować legalnie.

“Witaj Maleństwo,

Jestem zmęczona, wróciłam z pracy. Ładuję towar na półki hipermarketu w Saint Quentin… Czytaj dalej Wtedy i dziś

Drugi

Jakby tego wszystkiego mi było mało, to jeszcze nachodzą mnie głupie myśli. Za dwa tygodnie mam wizytę u lekarza. To TA wizyta, „przed końcem pierwszego trymestru”.

We Francji sprawa wygląda następująco. Kobiecie w ciąży przysługują specjalne prawa (w pracy, ubezpieczenie socjalne i medyczne) od momentu otrzymania „papierka”, że tak oto, kończy ona pierwszy trymestr ciąży. Czytaj dalej Drugi

Czterdziestoletnia. Matka nastolatki. Weganka. I do tego…

I do tego w ciąży.
Dziś są moje urodziny.
Miałam sobie podarować dziarę, ale ponieważ odkryłam, że jestem w ciąży, dziara poczeka.

Kiedy poroniłam z końcem lata, coś sie we mnie skonczyło. Chyba oczekiwanie i nadzieje, ktorych się  trzymałam tak kurczowo. Życie potoczyło sie dalej. Bomba atomowa spuszczona na moje patchworki przez moja pasierbicę.  Dużo podróży służbowych. Cały trzymiesięczny cykl Kręgu Kobiet,  tantry dla kobiet. Na pierwszym Kręgu użalałam sie nad soba – odchodzą ode mnie, lub zamierzają odejść, bliscy mi ludzie – córki, poczęte dziecko. Na drugim, cieszylam sie, z  wróciłam do tego mojego Czerwonego Namiotu, z czterdziestoma kobietami na różnym etapie życia. Część już po menopauzie, część wlasnie miesiączkująca, część w innych Porach Roku miesięcznego cyklu. To wspaniałe uczucie, być pośród czterdziestu kobiet, z których każda może coś od siebie dać – ciepło, wyrozumiałość, doświadczenie, coś dla siebie przyjąć : radość życia, sile, współczucie. Trzeci weekend przespalam. Czułam sie, po raz kolejny w życiu – uprzywilejowana, i to jest wlasciwe slowo. Otrzymałam wówczas od tych kobiet tyle ciepłych atencji, ze powinno wystarczyć na całe 9 miesięcy. 

Właściwie nie powinnam jeszcze w ogóle o tym mówić, jeśli te osławione 3 miesiące nie miną. (nie ma sensu jeszcze mi gratulować) . Czytaj dalej Czterdziestoletnia. Matka nastolatki. Weganka. I do tego…