• podróże

    Jak Człowiek z Człowiekiem

    Skończył się właśnie mój weekend w Londynie z moją Mamą. Odstawiłam ją aż do wejścia ochrony, na terminalu 2 lotniska w Heathrow. Na karcie pokładowej nie było numeru Gate, więc pożegnałam ją zmartwioną, bo bała się, że nie znajdzie bramki.  W prezencie urodzinowym ofiarowałam jej wspólny wypad do jakiegoś europejskiego miasta, do którego łatwo trafić i z Łodzi i z Lyonu, tak byśmy spotkały się na niezależnym gruncie. Jak przewidywałam, zalało mnie całe morze emocji, od radości, szczęścia, satysfakcji, rozczulenie po niepokój (czy na pewno spędzamy ten czas właściwie?) i rozdrażnienie (ach, te nasze rozmowy o obcokrajowcach i o śmieciach;-)) Moja Mama chciała zobaczyć muzeum Madame Tussaud. Ale nie zarezerwowałam…