Archiwa tagu: życie we Francji

O powodzeniu w życiu

Wczoraj były urodziny mojego Ojca.

Zadzwoniłam z życzeniami, miałam okazję zamienić kilka słów, zadzwonił telefon z pracy, musiałam skończyć rozmowę a później skończył się dzień.

(Czasem czuję się, jakbym była na jakiejś planecie z Interstellara, moje 2 godziny mogą śmiało trwać czyjeś 24h).

Tata podziękował za życzenia i powiedział mi, ze jest ze mnie dumny.

Że powiodło mi się w życiu. Czytaj dalej

U fryzjera

Relaksowałam się u fryzjera, podczas gdy moje niektóre siwe włosy zamieniały się w przyjemny blond, przeglądając gazety, których zazwyczaj nie kupuję i nie czytam.

Trafiłam na taki krotki wywiad promujący książkę pewnej francuskiej prezenterki telewizyjnej i chyba radiowej. Nie oglądam TV, nie znam jej kariery ani życiorysu, ale w oczy wbiło mi sie kilka zdań : Czytaj dalej

Zbiorowa psychoza

Jestem w pracy poza domem. Oznacza to, ze znów narażałam swoje zycie, wsiadając do Embraera, którym ulewa targała w przestworzach, jakby był samolocikiem z papieru.

Nie zaprzeczę, jak większość pasażerów nerwowo spoglądałam na Crew, Crew spoglądał na nas, Pax-ów podejrzliwie. Nieszczęścia chodzą parami a ja nie chce byc ofiara czyjejś frustracji. Opowiadałam Wam branżowy dowcip? “What do pilots use as a contraceptive? Their personalities.”
Czytaj dalej

#28 – Coś od siebie, dla kogoś, po nic

To taka moja, bardzo szeroko pojęta, definicja wolontariatu.

Długo o tym myślałam. Żyjemy w systemie naczyń połączonych, tu sie coś uleje, gdzie indziej sie napełni. Podarowanie swojego czasu, swoich kompetencji lub talentów, dla społeczeństwa, w zamian za NIC chyba logicznie nie jest możliwe, mimo wszystko COŚ na tym zyskujemy.  Czytaj dalej