• Kobieta,  Matka

    Przesilenie

    Skumulowanego od miesięcy zmęczenia, głównie za sprawą nieprzespanych nocy, nie da się nadrobić w tydzień lub dwa. Apogeum już minęło. Widzę, czuję, że jest coraz lepiej, ale daleko mi „do siebie”. To potworne zmęczenie wpłynęło nawet (oczywiście!) na moją laktację. Znacznie zmniejszyła się ilość mleka, które odciągam, a nawet, z ciężkim sercem, kupiłam pierwsze mleko modyfikowane (wegańskie). Stasiu przyjął je ze smakiem, wymieszane z zupą warzywną i kaszką. Przez chwilę miałam cień wyrzutu sumienia, ale szybko je przegoniłam. Jesteśmy na wakacjach, na nartach. To taki nasz rodzinny rytuał, od 10 lat jeździmy na tydzień na narty we francuskie Alpy. Tym razem jednak, sorry, wcale nie czuję się jak na wakacjach.

  • Kobieta

    Być jak Teściowa

    Powinnam była napisać “być W przyszłości taką klawą babką, jak moja Teściowa”, ale myślę, że takich pań jest więcej. Kiedy próbuję spojrzeć na nią z boku, obiektywnie, na Teściową (jako instytucję), to i tak jestem pełna podziwu. Moja Teściowa ma trójkę dzieci, każde swoją epicką historię, charakter, ograniczenia i talenty. Najstarszy syn po zawirowaniach życiowych trafił na Polkę. Nie wiem, czy normalną czy nienormalną, czy charakterystyczną dla swojej kultury czy nie -przedstawicielkę kraju ze Środkowo-Wschodniej Europy. W każdym razie – jedną wielką niespodziankę.

  • kartka z kalendarza

    O powodzeniu w życiu

    Wczoraj były urodziny mojego Ojca. Zadzwoniłam z życzeniami, miałam okazję zamienić kilka słów, zadzwonił telefon z pracy, musiałam skończyć rozmowę a później skończył się dzień. (Czasem czuję się, jakbym była na jakiejś planecie z Interstellara, moje 2 godziny mogą śmiało trwać czyjeś 24h). Tata podziękował za życzenia i powiedział mi, ze jest ze mnie dumny. Że powiodło mi się w życiu.

  • dla par

    U fryzjera

    Mija prawie pol roku od kiedy zaczęliśmy terapię związku. Na razie nie widzę zbyt dużo efektów pozytywnych. Nabieram przekonania, że jestesmy na złej drodze. Mamy zdrowe i mądre dzieci (co prawda nie "wspólne"), mamy komfortową sytuację materialną, oboje pracujemy w dziedzinach, ktore przynoszą nam ogromna satysfakcję zawodową. Co sie stało "po drodze"?

  • polityka

    Zbiorowa psychoza

    Ciężkie są te nasze czasy. Przeciez mozesz wszystko ale to wszystko sie może zdarzyć. Koniecznie, koniecznie trzeba być kimś, czegoś dokonać, jakoś zaistnieć bo inaczej rozbujana frustracja staje sie niepohamowana..

  • dla par

    #28 – Coś od siebie, dla kogoś, po nic

    To taka moja, bardzo szeroko pojęta, definicja wolontariatu. Długo o tym myślałam. Żyjemy w systemie naczyń połączonych, tu sie coś uleje, gdzie indziej sie napełni. Podarowanie swojego czasu, swoich kompetencji lub talentów, dla społeczeństwa, w zamian za NIC chyba logicznie nie jest możliwe, mimo wszystko COŚ na tym zyskujemy. 

  • finanse,  Rodzina Patchworkowa

    Brocante 

    Czyli Wyprzedaż, czyli odhaczyłam kolejny punkt z listy 101 w 1001 🙂 Ta była nietypowa, zorganizowały ją dwie fajne dziewczyny, wynajęły teatr, sprzedały miejsce (czyli stół) po 12€ i postarały się, żeby przyszło jak najwiecej ludzi.