Kompost w wielkim miescie

Jak podaje oficjalne źródło  każdy mieszkaniec aglomeracji „Grand Lyon” produkuje 245 kg odpadów. „domowych” rocznie.

Ja + Ben + 2x Nasze Patchworki/2 (bo mieszkają polowe roku u Drugich Rodziców) = statystycznie : 735 kg śmieci, co roku.

Statystycznie 120 kg z tej prawie tony stanowią odpady „fermentowalne”, można wiec je kompostować.

Miesiąc temu przyszedł do mnie piękny pojemnik na kompost od ecovi.

pojemność : 20 L

I zaczelismy kompostować. Przede wszystkim wrzucamy tam obierki warzyw i owocow ale i trochę papierów, herbate, kawe itp…

doniczka sluży jako „śmietnik stołowy”, gdy się wypelni, oprozniam ją do kompostownika.

Od czasu do czasu – raz w tygodniu – odkręcam kurek i wylewa się cuchnaca ciecz, która wlewam do butelek, przeznaczonych do podlewania kwiatkow.

kubeczek na sok z odpadow

oprocz skorupek jajek, w butelkach z wodą do podlewania kwiatków znajduje się „sok ze smieci” 🙂

Może to i autosugestia, ale od kiedy podlewam Magnolie tym smierdzacym plynem, aczela mieć liscie jak patelnie (totad były to rachityczne listeczki). A i Roza, która posadzilam na przedwiośniu przyjela się swietnie i zobaczcie jaka już jest ogromna !

Magnolia na soczku z odpadow wypuscila ltak ogromne liscie, jakich od lat nie widzielismy

balam się, że mi się Róża nie przyjmie 🙂

Ponieważ w kwietniu bylam w domu gościem, to za dużo tych smieci się tam nie zebralo, wystarczająco jednak, by wiadro kompostownika wypelnilo się w ponad ¾.

No i teraz pojawia się pytanie, co z tym zrobić?
Kompost dojrzewa przez 8-12 miesięcy. Nasza „normalna” miesięczna „produkcja” odpadów kompostowalnych to co najmniej dwa wiadra miesięcznie.

Na razie opróżniłam pierwszy kubełek do worka (zakupionego wraz z kompostownikiem). Jest wykonany z mocnego materiału, dosypuje się co jakiś czas odpady i one sobie w spokoju dojrzewają. No ale na dłuższą metę nawet w naszym balkonowym ogródku zabraknie miejsca na nowe kilogramy przetworzonej ziemi…

Puscilam witki i oto co do mnie wróciło:

Jest w Lyonie stowarzyszenie, które zakłada kompostowniki w dzielnicach, pomaga zakladac kompostowniki bardziej prywatne – w kamienicach !


I to jest naprawdę super !

Małymi krokami posuniemy się do przodu ! Nie łudźmy się, nasze pokolenie nie zobaczy na tych zdegenerowanych i wyjałowionych przez herbicydy ziemiach roślin zdrowych i naturalnych, ale może, może kolejne już tak ?

Może budząc świadomość swoją, swojej rodziny, sąsiadów i otoczenia, może przejrzymy na oczy i zrozumiemy, ze miedzy ogólnym „oni” – koncerny, rządy i lobby oraz osobistym „ja” nie ma przepaści, jak lubimy myśleć, ale jest ścieżka, i która warto iść, potykając się, wstając.

***

Dzis przeczytalam taki malenki artykul o tym, ze Monsanto odnotowalo 24% mniejsze benefity niż przewidziano.
Wiecie, za wcześnie by się z tego cieszyc, bo co to dla takiego giganta gorszy okres ? Zlikwiduje 2600 stanowisk pracy na całym swiecie i cyferki wroca do normy.

Jedno jest jednak pozytywne: ze może rolnicy, których przecież tak niedoceniamy, odwrócą się jednak od Monsanto, zarzuca Roundup i Roundup ready ziarna i wroca do bardziej naturalnych srodkow produkcji ? Bo powolutku, powolutku to o czym mysle (i nie ja jedna): ze modyfikując nasze potrzeby, ilośc i jakość konsumowanych artykułów, kupując „Bio” i „Organic”, ograniczając – nie tylko je segregując – odpady- my, konsumenci g ło s u j e m y portfelem. I nasze rządy mogą sobie podejmować swoje decyzje – a prawo rynku jest prawem rynku. Im więcej osób zrozumie, ze źródłem naszego Zdrowia jest nasze pożywienie, im więcej osób zrozumie, ze lepiej kupić mniejsze ilości, lepszej jakości za może i wyższą cenę, nie tylko oszczędzamy pieniądze, budujemy nasze zdrowie ale i przy okazji mamy prawdziwy wpływ na to co dzieje się z naszym środowiskiem.

Powiesz: „kropla w morzu” ? Ale przecież nie jedyna, prawda ?

🙂 miłej niedzieli 🙂

 

Edytowany 04/05/16:

Dolaczylam sie do akcji  Mój świadomy wybór z bloga Ograniczam Sie 🙂

wyzwanie_male_link

3 myśli nt. „Kompost w wielkim miescie

  1. Kasz

    Dziękuję już w poniedziałek! 😉
    Po pierwsze, coś się z blogiem stało, nie mogłam tu wejść przez dobre dwa tygodnie. Juz się naprawdę martwiłam… Dobrze, że już ok. Po drugie, kompostownik cud-malina! Pomyśl, jak po wodzie tak kwiatki rosną, to jak będą roślinki po ziemi rosły! U nas też w planach zakup kompostownika, ale większego (nawet myślę, czy nie zbudować takiej skrzyni, wiesz, jak drzewiej bywało), natomiast kiedy napomknęłam Mężowi o kurach (jest miejsce to dlaczego nie?), stwierdził, że JUŻ przesadzam. No, dla niego kury to JESZCZE za dużo, dla mnie pomalutku JUŻ nie 😉 Fajnie, że pomysł ze skorupkami się sprawdził, z własnego doświadczenia dodam, że u mnie po samej wodzie skorupkowej liście skrzydłokwiatów się wybłyszczyły na maksa, jak woskowane. O bluszczu, co ocipiał i rośnie na potęgę, nie wspomnę 😉
    Serdecznie pozdrawiam i idę nadrobić choć trochę zaległości notkowych 🙂

    Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      Hej Kasz,
      Za bardzo nie kombinowalam z blogiem, wiec nie wiem co to moglo byc, ale ciesze sie ze juz mozesz zajrzec 🙂

      No bardzo Cie zachecam do zbudowania sobie kompostownika, jesli masz miejsce i zdolnosci. Teraz wyrzucamy jeden worek smieci „mokrych”, takich, ktore nie nadaja sie do recyklingu, na tydzien, a licze na siebie, ze zmniejszymy to do 1 worka na 15 dni:)
      No i kilka razy w tygodniu oprozniamy, niestety, te z papierem, plastikiem, czasem szklo. Sama sie sobie dziwie, dlaczego tak pozno sie za to zabralam.

      Fajny pomysl z kurami, jesli jestescie czesto w domu lub macie kogos, ktos sie kurami zajmie podczas Waszej nieobecnosci. Bo to jednak zyje kilka lat ,taka kura. Ale z drugiej strony, swieze jajka… hm… No bardzo fajny pomysl.

      A tak sie kiedys nabijalam z mojej May, za te wode ze skorupkami… (Zupelnie jak teraz Irenka ze mnie).

      A wiesz, ze z lisci bluszczu dziewczyny we rancji robia plyn do prania ? Jesli kiedys sie odwaze i sprobuje, to dam Ci znac, jak poszlo 🙂

      Odpowiedz
  2. Pingback: Randka ze Śmieciami - Chatka Baby Jogi

Dodaj komentarz